Mar
0

Dziecięce wybory

Zapowiadane przez Platformę Obywatelską obniżenie wieku wyborczego do 16 lat (na razie w wyborach lokalnych, ale z czasem…) wpisuje się dobrze w wyborczą strategię tej partii i popierających ją sił opiniotwórczych.

Zwróćmy uwagę na podstawową cechę nastolatka, jaką jest wielka zmienność. Wielu z nas z czasów licealnych pamięta następujące zjawisko: inteligentny i chłonny intelektualnie kolega, bardzo szybko rozwijający się umysłowo, który w ciągu dwóch lat potrafił być najpierw radykalnym narodowcem, potem liberałem, by wreszcie stać się trockistą.

Zapewniam, że czasy obecne nie zmniejszyły częstotliwości występowania tego skądinąd sympatycznego fenomenu. Bo to jedna z cech wieku nastoletniego – niestałość. Niestałość emocjonalna i intelektualna. Zjawisko zrozumiałe, tylko czy chcemy więcej takich wyborców?

Bardzo pouczające jest pod tym względem doświadczenie austriackie. W kraju tym obniżono wiek wyborczy do 16 lat i w wyborach 2008 roku szesnastolatki już głosowały. Z ciekawym efektem. Zmiany dokonano na skutek inicjatywy ugrupowań mainstreamowej lewicy i liberałów, powszechne było oczekiwanie, że te partie zyskają poparcie nowych wyborców. Tymczasem okazało się, że nastolatki wsparły przede wszystkim prawicowe i lewicowe ugrupowania skrajne, partie protestu. I nic dziwnego – przecież w tym wieku wiele się robi dla zgrywy, żeby było ciekawiej, śmieszniej. Dlaczego akt wyborczy miałby być wyjątkiem?

A ja jestem za tym, żeby prawo wyborcze miał każdy kto płaci podatki. I niech wtedy ma nawet 12 lat. I niech sobie wtedy będzie trockistą, liberałem czy narodowcem. Skoro chce mieć wpływ na  wydawanie pieniedzy niech je najpierw sam zarobi.

1 osoba lubi tą notkę.
Dodaj do:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • email
  • Forumowisko
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • LinkedIn
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.
  • Twitter
  • Wykop
Mar
0

www.paski.org

1 osoba lubi tą notkę.
Dodaj do:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • email
  • Forumowisko
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • LinkedIn
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.
  • Twitter
  • Wykop
Mar
0

Alicja w krainie czarów

Gry

Bez czarów: Gra przygodowa luźno nawiązująca do fabuły filmu który w równie luźny sposób nawiązywał do książkowego oryginału. Kto czytał Alicje w krainie czarów, znajdzie tu niewiele dla siebie. Fani filmu rozwiną jego wątki. Osoby które nie znają filmu i książki bez zapoznania sie z nimi będą lekko zagubione.

Ta gra to typowy przedstawiciel gatunku który można określić mianem gadżet marketingowy. podobne tytuły mają za zadanie wesprzeć sprzedaż biletów kinowych i dostarczyć dodatkowe dochody twórcom filmów. Cześć z tych gier to gnioty, tak jak na przykład Avatar czy Klopsiki i inne zjawiska pogodowe. Trafiają sie wśród nich perełki takie jak Odlot czy G-Force. Alicja klasyfikuje się niestety blisko Klopsików.

Do scenografii tej gry wykorzystano elementy z filmu. Mowy więc o jej słabości być nie może. Tim Burton to pod tym względem mistrz nad mistrzami. Ciężko mi jednak zrozumieć, czemu wyświetlana jest ona w niskiej rozdzielczości którą ukryć próbowane w “bajkowym” rozmyciu obrazu. W efekcie smaczki oryginału są nieczytelne, a dłuższe obcowanie z grafika meczące. Kolejnym elementem który budzi zdumienie jest sterowanie postaciami występującymi na ekranie. Konia z rzędem temu kto nie pogubi sie w klawiszologii i bez ciągłego zerkania na podpowiedzi na ekranie będzie wiedział jak pchać akcje do przodu. Sprawa tym bardziej dziwna, że Alicja przeznaczona jest raczej dla dzieci. Sytuację ratuje możliwość podpięcia pod komputer pada. Zupełnym nierozumieniem, jest przerobienie bajki o Alicji w grę zręcznościową w której największym wyzwaniem jest szybkie uderzanie w klawisze.

Szkoda, że tak ciekawy temat jak Alicja został w tak ordynarny sposób zamordowany.

Język: polski dubbing
Możliwości: 3
System: Windows XP/Vista/7
Dostawca: www.cdprojekt.pl
Cena: 90 PLN
Opłacalność: 2

PODSUMOWANIE : Gdyby nie scenografia rodem z filmu ta gra nadawałaby sie jedynie na śmietnik
ALTERNATYWA : American McGee’s Alice, G-Force, Odlot

Dodaj do:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • email
  • Forumowisko
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • LinkedIn
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.
  • Twitter
  • Wykop
Mar
0

Final Fantasy XIII

Final Fantasy to jedna z najsłynniejszych serii gier. W ciągu blisko dwudziestu lat istnienia na rynku miała wpływ nie tylko na branże gier, ale i literaturę czy film. Jej ekranizacja z roku z 2001 roku była pstryczkiem w nos dla twórców Matrixa, a jakość grafiki w niej użytej wywołała dyskusję nad sensem zatrudniania w filmach aktorów. Gra Final Fantasy XII która zdaje sie iść dobrze znanym szlakiem nowinek i monumentalności. Czy nadąża za tempem jakie nabrały technologie w ciągu ostatnich 10 lat?

No cóż. Pod względem graficznym ta gra nie ma sobie równych. Jeśli nigdy wcześniej nie miało sie do czynienia z tym światem ujrzenie jego scenografii uświadamia na czym polega fascynacja tą serią wśród jej fanów. Ogromne przestrzenie, przepiękna przyroda, industrialne miasta, perfekcyjnie wycyzelowane postacie. To musi sie podobać. Wersja dla Xboxa 360 której jakość delikatnie odbiega od edycji PS3 jest i tak najpiękniej wyglądającą grą na tą konsole. Jakość z jaką ta gra została dopracowana pod względem graficznym jest po prostu niesamowita.

Elementem który zawsze był kulą u nogi japońskich RPG, paradoksalnie uwielbianym przez fanów tego gatunku to system walki. Powstał on w czasach kiedy komputery nie miały mocy obliczeniowej pozwalającej na walkę w czasie rzeczywistym. Oczywistym rozwiązaniem stała sie turowość, która za czasem stała sie standardem pomimo rozwoju technologii. Japońscy autorzy przez całe lata hołdowali temu systemowi. W FFXIII nareszcie z niego zrezygnowano, acz nie do końca. Walka nareszcie wygląda jak należy, jest płynna, a jak na Japończyków dynamiczna. Co prawda nie sterujemy jej przebiegiem a jedynie skazujemy naszej postaci z jakich umiejętności powinna skorzystać, ale i tak jest to prawdziwa rewolucja.

Bez zmian pozostała niestety linearność akcji i brak możliwości eksplorowania ogromnego przecież świata. W efekcie gracz przez ponad dwadzieścia godzin prowadzony jest za rękę bez szansy wyrwania się z ciasnego korytarza rozgrywki. Jeśli wkręci nas poniekąd świetna fabuła i potraktujemy grę jak interaktywny film z Bogiem sprawa. Da sie ja przejść bez uśnięcia. Jeśli zaś nie bawią nas nastolatki ratujące ludzkość, schematyzm walk, i brak możliwości skoku w bok szybko przestanie nam wystarczać doskonała oprawa audiowizualna.

Język: angielski
Możliwości: 3
System: PS3, Xbox 360
Dostawca: www.cenega.pl
Cena: 230 PLN
Opłacalność: 3

PODSUMOWANIE: Pomimo zmian i nowości ta gra wciąż zamknięta jest w getcie wielbicieli japońskiego RPG.
ALTERNATYWA: Fallout 3, Darksiders, Blue Dragon, Lost Odyssey

Dodaj do:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • email
  • Forumowisko
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • LinkedIn
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.
  • Twitter
  • Wykop
Mar
1

Opowieś›ci biblijne

Adam i Ewa spacerują… po raju

- Adam, kochasz mnie?
- A kogo mam kochac…

1 osoba lubi tą notkę.
Dodaj do:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • email
  • Forumowisko
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • LinkedIn
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.
  • Twitter
  • Wykop