Joe Madureira to człowiek, który wydźwignął z upadku serie komiksowe X-men, The Ultimates czy Battle Chasers. Jego niebanalna, odważna, dynamiczna, posępna i kolorowa kreska uratowała wspomniane tytuły przed upadkiem. Człek ten kulom się nie kłania, więc nie poprzestał na komiksach i otworzył studio Vigil Games które jak sama nazwa wskazuje zajęło się tworzeniem gier. Darksiders to pierwsza jego produkcja. Drugą, nad którą wciąż pracuje, będzie Warhammer 40,000 Online. Skupmy się jednak nad tym co mamy.

Do naszych rąk trafia gra nietypowa pod wieloma względami. Po pierwsze do mamy do czynienia z klasycznym japońskim światem zamieszkałym przez wszelkiej maści potwory i rycerzy, których zbroje są kilkakrotnie większe od ich ciał. Każdy kto grał w Down Of War wie o czym mowa. Brzmiało by to banalnie gdyby nie fakt, że świat ten jest scenografią do fabuły czerpiącej pełnymi garściami z Apokalipsy św. Jana ze szczególnym uwzględnieniem patentu Jeźdźców Apokalipsy. Wcielamy się w jednego z nich, a konkretnie pana Wojnę. Niestety nasz szef, domyślacie się o kogo chodzi, robi nas w nomen omen konia i po dobrze wykonanej robocie zostawia nas na ziemi i pozbawia boskich zdolności oraz rumaka. Nasze zadanie to oczywiście odzyskanie czworonoga, mocy i sklepanie maski oczywistego osobnika.

Ta gra jest po prostu przepiękna. Wysokiej jakości grafika zwala z nóg. Dopracowane są nawet najmniejsze elementy zbroi. Dynamiki pozazdrościć może jej wiele topowych produkcji. Fabułę pomijam, bo św. Jan słaby w tworzeniu ciekawych historii nie był. Można by jedynie przyczepić się do poziomu trudności. Podstawowy jest mało przyjazny amatorom. Konia z rzędem temu, kto przejdzie tę grę na poziomie Apocalipto.

Dodaj do:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • email
  • Forumowisko
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • LinkedIn
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.
  • Twitter
  • Wykop