3 października 2005 r.
Przekrój 3, 41/2005
Najsztub: Czy pana dziadek służył w Wehrmachcie?
Tusk: Obaj dziadkowie wojnę spędzili godnie, jeden w dwóch obozach koncentracyjnych, a drugi…
Najsztub: Pytam, bo huczą czarne plotki, pomówienia. Może za chwilę ktoś coś takiego o pana dziadku będzie kolportował i zanim pan się przebije ze skutecznym sprostowaniem, może minąć tydzień i to wtedy pan będzie ofiarą prowokacji.
Tusk: To jest jedna z 20 paskudnych plotek, jakie moi konkurenci rozsiewają na mój temat. A tym się różnię od Cimoszewicza, że byłem, jestem i będę ofiarą tych plotek. To zabrzmi może romantycznie, ale kiedy po raz pierwszy się dowiedziałem, ile energii, pieniędzy i czasu poświęcają na dorabianie mi czarnej gęby, to powiedziałem, że tym bardziej muszę bezwzględnie wygrać te wybory.”
Przez kolejne 13 dni media milczą na temat dziadka Donalda Tuska
16 października 2005 r.
Angora nr 42
Kurski: Poważne źródła na Pomorzu mówią, że dziadek Tuska zgłosił się na ochotnika do Wehrmachtu. Na Pomorzu zdarzało się często wcielanie do Wehrmachtu, ale siłą. Cokolwiek było z jego dziadkiem – nie winię za to Donalda Tuska. Winię go jedynie za tolerowanie plotek na ten temat.”
Dzień później wybucha burza medialna i polityczna. Parę dni później Kurski blady jak ściana wyciąga książkę Tuska w której potencjalny prezydent, historyk, pisze o swoich dziadkach i o materiałach do których dotarł z których wynika, że brat jego dziadka służył w Wehrmachcie. Kurski kaja się jak zbite dziecko. TVN24 w programie Szkło Kontaktowe pokazuje kajanie się Kurskiego z kilku różnych kamer, robiąc z Kurskiego kompletnego idiotę.
Tusk oraz Protasiewicz – szef kampanii Tuska – jadą po calaku, dowodząc jakie to hańbiące insynuacje wyszły z ust Kurskiego. Równocześnie zapominają że 13 dni przed wypowiedziom „bulteriera” PiS-u, identyczne „insynuacje” padły z ust Najsztuba i kategorycznie stwierdzają że dziadek Tuska nigdy nie był żołnierzem Wehrmachtu. Dla potwierdzenia swoich słów, Protasiewicz prezentuje dokument z którego wynika, że dziadek Tuska służył w Siłach Zbrojnych na Zachodzie. Nikt oczywiście nie zadaje pytanie, jak więzień obozu koncentracyjnego zasilił swoją osoba armie Andersa. Kurski zaś decyzją sądu partyjnego zostaje wydalony z Pis.
Pytanie o drogę dziadka Tuska, pomiędzy obozem, a Andersem jednak pojawiło się w głowach dziennikarzy TVN24, którzy w ciągu dwóch dni zrobili to czego nie zrobił Tusk jako historyk. Docierają do dokumentów z których wynika, że dziadek Tuska jednak był w Wehrmachcie. Rozpoczyna się kampania medialna – swoją droga bardzo ważna i istotna ze względu na pogłębienie wiedzy historycznej naszych rodaków – opisująca ciężki los Ślązaków i Kaszubów siłą wcielanych do armii niemieckiej. Tak było, i w tej kwestii nie ma pytań, a każdy twierdzący, że byli zdrajcami powinien moim zdaniem iśc sie leczyć lub dla dobra ogółu przestac oddychać.
Tusk oczywiście jest zszokowany odkryciem dziennikarzy i z ciężkim sercem odkrywa tragiczne losy dziadka, bo przecież do głowy mu nie przyszło że ten nie teleportował się z obozu na zachód, tylko wstąpił do Wehrmachtu, żeby na ten zachód zwiać. Głosy historyków wypowiadających się w mediach, i twierdzących, że nie słyszeli nigdy o tym, żeby więźniów obozów koncentracyjnych siłą zmuszano do służby w Wehrmachcie, zostają określone jako bełkot i zła wola. Temat zostaje sprowadzony na ścieżkę rozważań historycznych i nikt nie stawia kluczowych pytań:
a. jak to możliwe, że Tusk jako historyk nie dotarł do materiałów które w ciągu paru dni udało się zdobyć pismakom?
b. Czy Tusk kłamał w obawie przed reakcja elektoratu?
c. Czemu na ponad miesiąc przed pytaniem postawionym przez Najsztuba z reklamówek wyborczych Tuska, znikł fragment mówiący o dziadku i jego obozowej przeszłości?
Dla mnie osobiście przeszłość dziadka kandydata na prezydenta nie miała i nie ma żadnego znaczenia. Istotniejsze było i jest to, że ów kandydat kilkukrotnie albo mijał się z prawdą, albo wykazywał swoją absolutna ignorancję. Prezia kłamcę Polska już miała, Prezia dyletanta także. Wybór by więc prosty. Nie za sprawą negatywnej kampanii, czarnego PR, itp. Ale właśnie za sprawą samego kandydata który nie potrafił wygrać sprawy która aż prosiła się o wykorzystania na jego korzyść:
„mój dziadek trafił do obozu koncentracyjnego. Był z niego kawał cwaniaka, więc przy pierwszej nadarzającej się okazji wstąpił do Wehrmachtu bo wiedział że tylko w ten sposób może wydostać się z kacetu i zyskać szansę na dezercję.” – lud zachwycony dziadkiem Dolasem, klaszcze w dłonie i jest pełen podziwu dla cwaniactwa przodka przyszłego prezydenta.
Dlaczego Donald nie użył tak prostej historii? W tym celu należało by prześledzić tygodnie poprzedzające wywiad z Najszubem i z Kurskim. PO nasiliło w tym czasie ataki na tego ostatniego, za wszelką cenę starając się zepchnąć Kurskiego ze sceny politycznej. Powód tych ataków wydaje się prozaiczny. Kurski w latach 80-ych i początku lat 90-ych związany był na stopie towarzyskiej z późniejszymi działaczami Kongresu Liberalno Demokratycznego. Uczestniczył we wspólnych balangach, spotkaniach, znał plotki itp. Następnie wykonał woltę której owocem jest dokument Nocna Zmiana pokazujący między innymi Tuska obalającego rząd Olszewskiego. Nie jest żadną tajemnicą, że za ten film został znienawidzony przez trójmiejskich liberałów, którzy od czasu premiery tego dokumentu za wszelką cenę chcą skasować Kurskiego, żeby czasem Nocna Zmiana nie była tylko preludium do czegoś mocniejszego.
Tusk podczas jednej debat z Kaczyńskim, na pytanie Pochanke o ulubiony film rzucił: Pana Lecha? Pewnie Nocna Zmiana. Miś padła odpowiedź Kaczora. Nerwowość Tuska na punkcie Nocnej Zmiany jest bardzo symptomatyczna.
Teoria, że Tusk wykorzystał dziadka do skasowania Kurskiego, jest może zbyt odważna. Ale jak wytłumaczyć fakt, że pytanie Najsztuba nikogo nie obraziło, a wypowiedź Kurskiego doprowadziła do mega zadymy politycznej, i mimo tego, że w ciągu ostatniego miesiąca na jaw wyszły wszystkie niewiadome dotyczące przodka Tuska, ten ostatni wciąż powtarza jak kataryna: Kurski kłamał.
Pytam w którym miejscu? I o co tak naprawdę chodzi w Akcji Dziadek?

Subscribe
Dobre







Mini, tylko nie o Dziadku! uszanujmy Marszałka ;-)
(a Kurski mnie też [by] wqrviał. coś ma w Gębie takiego…
choć mego dziadka Luftwaffowska bomba…)
ps.
tak, Dolas — to był szok. tak.. o Wojnie? niewiarygodne.
pamiętam.
ps2.
dla mnie: możliwe.
Tusk mógł mieć po prostu zwykłe rodzinno-psychologiczne wyparcie na “te problemy”.
(nie bawileś się na podwórku “w wojnę”?
u nas nikt nie chciał być “Niemcem”…)
co innego — jego sztab. ci; pracują. POWINNI to wiedzieć. i być przygotowani.
brak zawodowstwa. tu zgoda.
hehhe :) no to powiem ci ze pomscilem twego dziadka :)
w polowie lat 90-ych bylem na sylwestra na slowacji. w sylwestrowa noc mocno zbakani, pijani i skwaszeni wyszlismy z ekipa przed hotel w ktorym nocowalismy. musielismy byc w bardzo dobrych nastrojach bo udzielily sie milemu starszemu panu ktory okazal sie niemcem. wiesz jak dziala ziele i fioletowe plyny zdrowotne :) zaprzyjaznilismy sie z nim w pare sekund a facet radosny ze spotkal tak milych ludzi wyznal ze jest emerytowanym lotnikiem zaczal nas wypytywac skad jestesmy:
- z Polski oczywiscie!
- Polska? Warszawa? znam to miasto!
- tak?
- tak! bylem tam w 44!!!
- …
nasze zdegenerowane umysly polaczyly trzy fakty: lotnik warszawa i 44.
facet wyladowal glowa w zaspie i trzymalismy go za nogi tak dlugo az jego parterka – tez starsza pani – podniosla straszny raban i dziadka z rak wyrwala nam przechodzaca ekipa slowakow.
czego to narkotyki nie robia z ludzmi…
aaa zapomnialbym, paradowalem wtedy w oryginalnym stalowym nakryciu glowy Wehrmachtu ktory dziablem jako szczyl z wystawki w mojej podstawowce im Nadzi Krupskiej. molziwe ze ten fakt faceta tak rozanielil i pozbawil ostroznosci w kontaktach z Polakami :)
(-:
“jak ci się Świat podoba, jesteś zadowolony, szczęśliwy, w pracy OK, w domu też ………. NARKOTYKOM powiedz STOP!!!”)
ps.
ale Mini:
ja lubię Niemców. to nie mnie zabili… wszystkich lubię ;-)
(i tylko tych na R. nie lubię. nie jestem jednak z Poznania — a stąd.)
a czy ja mowie ze nie lubie? :)
http://wiadomosci.onet.pl/1,15,11,15712334,44243240,1883610,0,forum.html
W sytuacji dziadka Tuska do wermachtu nie dalo sie rady zglosic na ochotnika; albo brali z poboru (co Kaszubowi moglo sie przydazyc), albo nie brali wcale.
Historia lubi sie powtarzac; wermacht polegl pod Kurskiem
tse tse: to chyba nie do mne :)
1. jak pisze powyzej przeszlosc dziadka Tuska wali mnie po calosci
2. przeszlosc papy tez mnie wali po calosci, zreszta jak sam papa bo jakos mnie nie przekonuje jego postac.
3. upublicznienie sprawy Hejnala przyjalem z aprobata. bez aprobaty przyjalem za to postawe wspolbraci Hejnala ktorzy zaatakowali IPN miast uderzyc sie w piersi.
cos jeszcze? moze tym razem na temat?
kvas: ja to wiem, ty to wiesz ale mgr historii Tusk nie wiedzial albo nie chcial wiedziec bo jego rodzina wiedziala.
Cudna ta historia z gościem w zaspie!!!
a o Kurskim była u nas mowa już dawno temu, przed II turą. Jesli masz ochotę poczytać to zapraszam:
http://www.kurczeblade.pl/?p=34
Mini, ten Przekroj byl wczesniej niz zadyma w Angorze?
A tak swoja droga, mamy juz PiS i Kaczynskiego wiec daj juz na luz z ta polityka :) teraz czekam co sie bedzie dzialo, jak sobie chlopaki z PiS z Lepperem poradza w rzadzeniu.
Kurczak: u mnie tez bylo o Kurskim przed II tura :) nie mam nadziei ze w obliczu nowych faktow uzupelnisz swoja notke, ale co tam P) kazdy ma prawo do wlasnej optyki :)
Gregor: tak i to na cale 13 dni wczesniej :) niezle nie? :) z mila checia odpimpam sie od polityki bo nudzi mnie juz ona koszmarnie. tyle ze jak bedziesz mi tu pisal o koalicji PiS/lepper to za obietnice odpimpania sie nie recze :)
zajebiste :) http://www.joemonster.org/download.php?d_op=getit&lid=2021
Twierdzenie że Tusk użył losów swojego dziadka jako instrumentu do pognębienia Kurskiego to myślenie spiskowe i to podwójne. Po pierwsze zakładasz, że musiał kłamać, że nie miał pojęcia o tym co jego przodek robił w czasie okupacji, a po drugie że kłamstwo było jedynie środkiem inspiracji opinii publicznej. To drugie jest już zupełnie z księżyca. Tusk żeby coś takiego wymyślić musiał by być geniuszem, albo mieć u boku doradcę formatu Kurskiego. Przebieg kampanii jasno pokazał, że nie miał ani przebiegłości ani dobrych doradców.
Kluczowe pytanie w analizie sprawy dziadka Tuska to, czy Tusk znał losy dziadka. Otóż myślę, że jednak nie znał. Sam dziadek nie najprawdopodobniej się nie chwalił tym co go spotkało. Służba w Wermachcie, a przede wszystkim u Andresa mogła by mu mocno zaszkodzić w Polsce Ludowej.
To że Tusk jest historykiem nie jest żadnym argumentem za tym, że mógł wiedzieć. Ja też jestem historykiem a nie mam pojęcia o tym co mój dziadek robił podczas wojny. Sam nie opowiadał bo to były dla niego zbyt bolesne wspomnienia, a ja go nigdy nie pytałem. Teraz dziadek nie żyje i nic mi już nie powie. Być może kiedyś będę chciał zostać prezydentem, a tu nagle ktoś wypali, że mój dziadek był ruskim partyzantem. Taka wiedza może być w jakichś dokumentach, ktoś może do niej dotrzeć, ja nie szukam, bo mnie losy mojego dziadka nie zajmują. Historycy nie są wszechwiedzący.
W akcji Dziadek chodziło o to, żeby PISda z twarzą Leppera i Giertycha doszła do władzy. Tak ciężko to pojąć?
Poczekaj jeszcze parę miesięcy, a Kaczor uroczyście mianuje Czekoladowego Andrju na wicepremiera. Ciekawe, co wtedy powiesz…
wszystko pieknie, ale:
1. czemu Tusk nie zareagowal tak nerwowo na pytanie Najsztuba?
2. czemu rodzina Tuska twierdzi ze sprawa dziadka nie byla zadna tajemnica? – polecam archiwum Angory oraz material TVN z wywiadem z kuzynka Tuska
3. Tusk – jako historyk – napisal ksiazke miedzy innymi o swojej rodzinie. dotarl do materialow o bracie swojego dziadka wiec temat przeszlosci swoich przodkow analizowal i sprawdzal. jesli nie dotarl do materialow do ktorych osoby postronne dotarly w kilka dni to dupa z niego nie historyk.
reasumujac, albo jest klamca, albo ignorantem.
gosciu niedzielny… a u was bija murzynow.
my tu analizujemy sprawe dziadka Tuska a ty z jakimis belkotem jedziesz. wez facet nie rob wiochy. jak Kaczor wejdzie w koalicje z Lepperem to wtedy bedziemy o tym gadac. na razie ne wszedl i to tylko twoje majaki.
staram sie byc swiadomym swiata ktory mnie otacza i dlatego analizuje to co ktos juz odwalil a nie to co odwalic ma zdaniem jego przeciwnikow. szal wyborow opadl i mozna bez emocji poanalizowac jej przebieg. wiec albo dolacz sie od dyskusji na jakimkolwiek poziomie albo idz pic z kolegami z PO.
poza tym wkurwia mnie na maxa godna samooborny tępota umyslowa ktora kaze komukolwiek twierdzic ze skoro nie podoba mi sie Tusk to musze byc wyznawcom Kaczora. Jak jechalem po Kwachu, Lepperze, Mazowieckim, PiS – tak tak poszukaj sobie w archiwum – Michniku, Oleksym i wielu wielu innych czyim bylem wyznawca?
zastanawiajace jest jedynie dla mnie to ze wyznawcy PO z taka nienawiscia podchodza do kazdego innowiercy. skad tyle zlosci? przeciez to nie Kurski byl szefem kampani wyborczej PO i nie on polozyl ja na glebe indolencja i arogancja oraz sondazami z k$iezyca…
Mrozon: zgadzam sie ze teza eliminacji Kurskiego za pomoca dziadka jest karkolomna. ale czy cala kampania PO nie byla zjawiskiem absurdalnym? odstawmy wiec na bok teze o Kurskim jako celu i postawmy pytanie czemu sztab Tuska tak agresywnie zareagowal na wypowiedz Kurskiego a milczeniem przyjal pytanie Najsztuba?
osobiscie szukalbym odpowiedzi we fragmencie wywiadu:
Tusk: To jest jedna z 20 paskudnych plotek, jakie moi konkurenci rozsiewają na mój temat.
Tusk do ludzi o najsilniejszych nerwach nie nalezy. Wiedzac ze przeciwnik ma te “20 paskudnych plotek” – ciekawe jakie sa pozostale? – musial zyc w sporym stresie. mozliwe ze wypowiedz Kurskiego – jako czlonka PiS odebral go jako adwersarza, najsztub jako dziennikarz byl dla niego neutralny – odebral jako atak i przesadzil w reakcji i otworzyl puszke Pandory. przy tej opcji trzeba odrzucic klamstwa, a pozostaje jedynie ignorancja jego i sztabu. szczerze mowiac ta wersja wydaje mi sie bardziej prawdopodobna jesli wezmie sie pod uwage indolencje Tuska & Comp.
ps. Kurski nie jest idiota i nie zaczal by ataku bez twardych dowodow, a jego linia obrony – ksiazka Tuska – byla idiotyczna. obrazki walkwane przez TVN24 nie pokazywaly faceta ktory ma cos w zanadrzu, a raczej spanikowanego chlopczyka. gdyby wiedzial ze za pare dni dostanie tward dowody zwlekalby z tlumaczeniami. a on ewidentnie nie mial nic.
co ty na to?
Rafale, naprawdę uważasz, że czyjś nieżyjący dziadek miałby jakikolwiek wpływ na sposób rządzenia przez Tuska? Jakie to ma znaczenie?
Dwa, Kaczor już wszedł w tę koalicję, bo inaczej nie byłoby tego rządu.
Trzy, muszę z przykrością stwierdzić, że Twój poziom naprawdę spadł do poziomu rynsztokowego.
Logout, bez odbioru.
z niecierpliwoscia czekam kiedy dostaniesz wlasny program w tv :D
gosciu: jak bys nie podstawial gotowych szablnow pod to co czytasz to bys doczytal ze przeszlosc dziadka nie miala tu zadnego znaczenia. ale po co masz odrzucac szablony skoro bez nich nie jestes w stanie funkcjonowac
2. przed chwila pisales ze jak wejdzie w koalicje, teraz ze juz wszedl wez sie skoncentruj ok?
3. tak wlasnie jest i kazdy kto czyta to co napisales w pelni sie z Toba zgadza. jesli jednak masz na mysli “Smutek Rynsztoka” to nie powiem, milo mi :)
Mini, wiesz, że cię lubię. ale:
- Na razie niestety nie ma jednej, spójnej koncepcji zmian, które chce się wprowadzić – ocenia dobrze poinformowane źródło. Potwierdza to jeden z posłów PiS. – Cały czas trwa wewnętrzna batalia w rządzie i jego otoczeniu politycznym…
znaczy:
-> Gregor ma rację: daj juz na luz z ta polityka :) teraz czekam co sie bedzie dzialo, jak sobie chlopaki z PiS z Lepperem poradza w rzadzeniu..
http://fakty.interia.pl/kraj/news?inf=686915
jak widać.
ty Mak a co maja koncepcje zmian do sprawy dziadka Tuska? :)
kurde jakas zbiorowa ucieczka od tematu :) ciekawe… ale zrozumiale :)
bez dokladnego poznania tego co sie dzialo przed wyborami, latwiej potem wciskac kit o koalicji z Andrju i Rydzykiem :) cos jak 89 rok kiedy nagle nikt nie pamietal ze 50 lat kraj byl pod okupacja i ze zdziwieniem i oburzeniem przyjmowane byly takie odkrycie jak bieda, zacofanie itp. a po paru latach wine za wszystko ponosily Solidaruchy, a lud krzyczal Komuno Wroc :)
brawo Panowie brawo :) nic dodac nic ujac :)
W TV widziałem naocznie oczyma swymi jak siostra Donalda pokazywała album z fotkami Dziadka o którego się tutaj rozchodzi – nie dopatrzyłem się czy dziadek o którego się tutaj rozchodzi odzian był w mundur z Rzeszy czy nie. Ale nie o to loto…
Siostra Tuska wyraźnie podkreśliła, że dobrze zna przeszłość dziadka o którego się tutaj rozchodzi i o fakcie wstąpienia dziadka do Wermahtu też wiedziała. Na pytanie reportera czy sądzi że jej brat też wiedział, kobiecina odparła, że jest przekonana, że wiedział.
O….
jakiego tematu!?!
ja leję na tzw. problem dziadka tuska.
(inaczej niż Ty; i Moherowe ;)
mnie interesuje Gospodarka.
a Ty mnie ciągle o dziadkach i Babkach (starych ;(…
o Wnukach pomyślmy!
o sorry gospodarka mialo sie zajac PO :) a ze zdezerterowalo to nie moj biznes :)
poza tym ja mam wdupie sprawe dziadka a interesuje mnie jedynie wynikla z jego powodu sytuacja :)
wkrecic sie znow w wojne aksamit vs moher nie dam :) chocbys nie wiem jak sie staral :)
no to — na Zgodę ;-)
(a bo Ty tak lubisz cytaty; jak Kurski :-)
“? Jeśli zwycięży potrzeba posiadania wodza, który poprowadzi tłumy tam, gdzie on sobie życzy, charyzmatyka, który niczym ten prestidigitator w ?Mario i czarodzieju? Tomasza Manna zawładnie wyobraźnią ludzi i zrobi z nimi wszystko, co tylko zechce, to ja nie wygram tych wyborów.
http://www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=153&Itemid=48
……………………..
i ps.
Twój i mój biznes. niestety. ONI — już swoje mają :-((
moze to tez nie na temat i wiem, ze w niekochanej gazecie, ale to jest casus kurski opisany przez badz co badz niegazetowe zrodlo, pana wolka:
http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3027587.html
wybacz ale jesli autor zaczyna od klamstw majacych udowodnic teze na temat dziadka Tuska to reszta materialu nawet jesli jest prawdziwa staje pod duzym znakiem zapytania.
Wolek twierdzi ze dziadek Tuska zostal wcielony rozkazem, nie ma na to jednak zadnych dowodow, malo tego nikt nigdy nie slyszal o przypadku zeby wiezniowie obozow byli sila wcielani do Wehrmahtu. nastepne Wolek opowiada jakies wzruszajce opowiesci na temat bohaterskiego przebicia sie dziadka na strone aliantow. na ten temat takze nie ma zadnych zrodel a jedynie rpzypuszczenia ktore Wolek ubiera w nieistniejace fakty.
co ciekawe Wolek pisze dokladnie to samo co Lis na pare dni przed II tura wyborow dla jakies amerynskiej gazety. bzdury bzdury bzdury.
pozostaja wciaz otwarte pytanie: po co klamac? czemu Kurski jest zly a nasztub dobry choc de facto powiedzieli to samo.
tzn fakt, ze byl wiezniem obozu nie jest przekonujacy i to ze pozniej byl w armii (nawet bez bohaterstwa) tez nie? co do interpretacji tych wydarzen mozemy sie roznic.
ale czy naprawde nie widzisz roznicy kiedy cos powtarza dziennikarz, a kiedy cos powtarza szef sztabu glownego rywala? zreszta nie o to chodzi, chodzi o SUGESTIE, sposob w jaki zostalo powiedziane i kontekst. centrum wypowiedzi kurskiego nie bylo “on byl w wehrmachcie”, tylko zasugerowanie “skoro jego dziadek byl w wehrmachcie (bez wzgledu na okolicznosci), to pewnie byl hitlerowcem i dlatego sam tusk tak lubi teraz niemcow”. slyszalem pozniej sporo osob, ktore dokladnie w takiej wersji to zjadlo i uwierzylo. czy takie postepowanie kurskiego tez bylo ok, uzasadnione i mozna traktowac jako przejaw zrecznosci politycznej?
co do sytuacji, ktora opisal wolek – ok, moge nie wierzyc lisowi czy kolendzie ale sam wolek? jest szefem programowym telewizji puls, a jego poglady polityczne sa dobrze znane. uwazasz, ze klamie i palnal pamflet, zeby dojebac nowej wladzy? ja nie widze zadnego powodu, dla ktorego mialby klamac. zatem kurski w towarzystwie trojki naprawde znanych dziennikarzy mowi, ze narod jest ciemny i glupi, bo tak latwo dal sie na to wszystko nabrac. wtedy juz brak slow. przypomina sie za to, kiedy 15 lat wczesniej w wyborach na to samo stanowisko ktos puscil zreczna “plotke”, ze mazowiecki to zyd.
i tak, wiem ze tusk dal dupy, ze wczesniej sie tym nie zajal. tak jak dal wiele razy dupy w czasie calej kampanii. tylko cala ta dupnosc tuska nie powinna miec wplywu na ocene tego, co zrobil kurski (przy okazji szef sztabu partii, ktora chce spoleczenstwu i polityce serwowac porzadek oraz odnowe moralna).
oczywiscie ze ta dwa fakty sa przekonywujace. jednak sa rozmywane przez stronnikow Tuska za sprawa “werbunku”. wciskanie za wszelka cene ze facet zostal na sile wcielony jest absurdalne. widze to raczej tak ze byla opcja i z niej skorzystal i napreawde nie ma w tym nic wstydliwego. facet zachowal sie bardzo przytomnie i nie widze powodow zeby go za to negatywnie oceniac. wybor pomiedzy obozem a wehrmahtem jest oczywisty. ten pierwszy nie dawal zadnych szans ucieczk, ten drugi owszem. wiec nie wiem po jaki czort Wolek i podobni wciskaja kit o werbunku na sile psujac dziadkowi reputacje.
co do Wolka, to od czasow Wakacji z agentem facet dryfuje i nie jest kims kogo mozna brac jednoznacznie i powaznie. nie oznacza to ze biore przypowiesci o wypowiedzi Kurskiego jako elementu jakies sciemy. Kurski popelnij kilka bledow i za nie pokutuje. fakt ze miast jechac otwartym textem stara sie wycofywac ze swoich wypowiedzi jest ogromnym bledem z jego strony. jednak de facto co on niby takiego powiedzial panom dziennikarzom? wprost nazwal to co oni sami robia: spoleczenstwo jest ciemne i mozemy mu wciskac co nam sie podoba. to ze raban z tego powodu podnosi Lis czy Kolenda jest zenujacy. na codzien wciskaja kit na swoja modle i jakos nie widza w tym nic zdroznego. czysta hipokryzja.
to czy sugestie na temat przeszlosci dziadka ktos odebral tak czy siak to juz jego prywatna sprawa. fakt ze kandydat na prezydenta klamal to juz calkiem inna historia. a sytuacja w ktorej kandydat i jego sztab wykazuja sie maxymalna amatorszczyzna probujac przy okazji zrzucic za nia wine na kogo innego to juz skandal.
Minimal,
dlaczego Wołek broni Tuska, pytasz?
Wołek pracuje dla Niemców, to niemiecka grupa wpływów, przecież był redaktorem dziennika Życie, gazety ktorą była niemieckim głosem i miała umocnić niemieckie wpływy w Polsce.
To własnie “Zycie” wyciągneło spotkanie Kwasniewskiego z Auganowem w Cetniewie – niemcy pogrozili Kwaśniewskiemu, ze za bardzo jest pod wplywem KGB.
JAK TO JEST BRAC NARKOTYKI??
JAK TO JEST BRANIE NARTOTYKI BO MAM PROBLEM W DOMU MOJA SIOSTRA JEST GRUBA I GUKIA
[...] ciekawe sytuacja przypomina do złudzenia akcję z dziadkiem z Wehrmachtu kiedy to Najsztub poinformował opinie publiczną o przeszłości rodziny…. Dodaj [...]