“
Gdy zacznie się poważna walka, to jeszcze o Radku wiele rzeczy usłyszymy. Tamta strona mu nie daruje i coś na niego wyciągną. Komorowski ma świetną kartę i on sobie ze wszystkimi hakami poradzi” – mówi Lech Wałęsa. Nie wyjaśnia jednak, jakie haki na Sikorskiego ma na myśli.
Od paru tygodni krąży ponownie stara plotka mówiąca o tym, że istnieją nagrania wideo na których WSI uwieczniło zarówno Radosława Sikorskiego oraz innych przedstawicieli naszego chwastu politycznego w chwilach laby w trakcie której reprezentanci narodu luzują się w chwilach wolnych od ciężkiej pracy ku chwale ojczyzny w towarzystwie pięknych pań.
Pierwsze pojawienie się tej plotki zbiegło się w czasie z ujawnieniem 2 października 2007 roku przez nowego szefa MON Aleksandra Szczygłę iż jego poprzednik Radosław Sikorski utajnił teczkę osobową byłego szefa WSI gen. Marka Dukaczewskiego. Reaktywacja opowiastki nastąpiła krótko po tym jak Donald Tusk zrezygnował z kandydowania na prezydenta.
W filmach występują ponoć przedstawiciele wszystkich opcji politycznych. W związku z tym żadnej z sił parlamentarnych nie zależy na ich ujawnieniu. Jeśli Wałęsa miał na myśli owe taśmy to można zaryzykować stwierdzenie, że nieświadomie odpalił podpalił lont pod bombą która może zaszkodzić całej scenie politycznej. No właśnie. Czy faktycznie nieświadomie?
Nie mijają dwa dni i w mediach pojawiła się poniższa informacja.
“
Jeśli Donald Tusk postawi w wyborach prezydenckich na Radosława Sikorskiego, to będzie bardzo zabawnie” – mówi w wywiadzie dla tygodnika “Newsweek” Jarosław Kaczyński. Dlaczego tak uważa? Bo, zdaniem szefa Prawa i Sprawiedliwości, na Sikorskiego są haki.
Jakie to haki? Tego Kaczyński zdradzić już nie chce. Według “Newsweeka” zasłania się tajemnicą państwową. Dodaje jednak, że o wszystkim wie premier Donald Tusk – i to od czasu zanim Radosław Sikorski został powołany na szefa resortu spraw zagranicznych.
Z pozoru wygląda na to, że obie wypowiedzi dotyczą tej samej kwestii. Zwracam uwagę na podobieństwa. Wałęsa i Kaczyński mówią o kompromitujących Sikorskiego materiałach. Obaj panowie nie podają szczegółów. Tu podobieństwa się kończą.
W wypowiedzi Kaczyńskiego, ani razu nie pada słowo hak, zostaje ono dodane przez dziennikarzy. Mało tego Kaczyński odpowiada na pytania dziennikarzy. Wałęsa zaś sam z siebie upublicznił nagle swoje rewelacje o hakach. Oto treść wywiadu który następnie zredagowano tak by móc dodać słowo “haki”.
Kolejna różnica to, że o ile w przypadku Wałęsy cytat z jego wypowiedzi wisiał na głównych stronach serwisów informacyjnych z godzinę, o tyle zmanipulowana wypowiedź Kaczyńskiego na Dziennik.pl wisi już ponad dobę, na Onecie ma jedynkę i jest systematycznie pompowana. Przekaz jest prosty: “Kaczyński straszy hakami, pisobolszewia podnosi łeb”.
Przyznać muszę, że szef PiS dał się wpuścić w maliny jak dziecko. Co prawda, poza przyznaniem, że wie o zastrzeżeniach co do Sikorskiego nic więcej nie mówi, daje jednak przeciwnikom możliwość ponownego ustawienia go na pozycji oszołoma który “wie, ale nie powie”. Na cholerę więc zabiera głos?
Gorszego wyboru nie mógł dokonać i jeśli w przypadku rezygnacji Tuska z wyścigu o urząd prezydenta Polski zachował się wzorowo to w omawianym przypadku dał się podpuścić jak dziecko. W efekcie zapewnił Sikorskiemu możliwość odparowania ewentualnego ciosu i ustawienia sprawy po swojej myśli.
“Pewne rzeczy się w Polsce nie zmieniają. Gdy zaczyna się kampania, bracia Kaczyńscy wyciągają haki” mówi Sikorski i deklaruje też, że chce zostać prezydentem, by “polityka hakowa” nie miała wpływu na polskie sprawy.
Czyli w sumie nic nowego. Prezydenta który korzystając z funkcji czyścił swoje teczki już mieliśmy. Wykorzystując błąd Kaczyńskiego Sikorski może publicznie śmiać się z szefa PiS dezawuując jego osobę i wciskać mu hakowe dziecko w brzuch. Niewykluczone, że faktycznie uważe, że Kaczyński czycha na jego zgubę. Historia znajomości obu panów wręcz skłania ku takiej tezie. Coś tu jednak nie pasuje, a co ciekawe sytuacja zaczyna do złudzenia przypominać akcję z dziadkiem z Wehrmachtu kiedy to Najsztub poinformował opinie publiczną o przeszłości rodziny Tuska, a Kurskiego powiesili.
Tyle, że o ile w przypadku dziadka Tuska działał element zaskoczenia o tyle w przypadku Akcji Radek nie może być o tym mowy. Jarosław Kaczyński już w 2007 roku udzielił tygodnikowi Wprost wywiadu w którym mówił:
W.: Czyli ujawnienie tajemnicy państwowej, co sugerował Antoni Macierewicz?
Co istotne, Kaczyński wprost mówi o tym, że nie ma mowy o sprawach obyczajowych. Wygląda więc na to, że Wałęsa i szef PiS mają na myśli całkiem inne “haki”. Wracając jednak do Kaczyńskiego, podobnych wypowiedzi na temat Sikorskiego szef PiS udzielił wiele w ciągu ostatnich 3 lat. Czemu nagle wstrząsnęły one mediami? Skąd plotki rozsiewane na temat Sikorskiego? Może warto zadać pytanie kto zyskuje na Akcji Radek?
Gdyby Kaczyński chciał spożytkować swoją wiedzę na temat Sikorskiego to by jej nie ogłaszał w mediach zanim jeszcze rozpoczął się wyścig o stołek. Ba, zakładając, że jest imbecylem który popełnił falstart trzeba by jednocześnie uznać go za geniusza który już 3 lata temu przewidział kandydowanie Sikorskiego i zawczasu rozpoczął akcję jego oczerniania. Tymczasem Kaczyński w rozmowie z Newsweekiem powtórzył jedynie to co mowi od dawna, że jego zdaniem Sikorski nie spelnia wymogów koniecznych do zasiadania na wysokich stanowiskach. I nic ponadto.
“Komorowski ma świetną kartę i on sobie ze wszystkimi hakami poradzi“
Błędem Kaczyńskiego jest to, że rozmawia z byle kim. Tusk zawęził rozmówców do przychylnych mu pismakow i swietnie na tym wychodzi. Kaczyński powinien wziąć z niego przyklad i nawet jeśli skazany jest na nieprzychylność mediów to wybierać powinien jedynie duże nazwiska, a z pieskami pokroju Śmiłowicza po prostu nie rozmawiać. Kaczor nie szanuje sie i ma kłopoty.

Subscribe










Pan Sikorski prezydentem! Balem sie ze rozsadek wezmie gorę i nie wystartuje.
dzisiaj sie dowiedzialem, kiedy to oglosil?
Polska już chyba zasłużyła na fajnego prezydenta. choc ja nie twierdze ze Lech jest zly, bylo minęło!
niezle powiedziane o Sikorskim : Łącząc dwa wymienione aspekty daje nam to świetny wizerunek polityka, którego nikt nie powinien się bać wsadzić w samolot i wysłać za granicę
tez ie zdziwlem czytajac jego wypowiedz. ale moze byc tak jak z jego staraniem sie o stanowisko szefa nato. jak sie nie uda to powie ze nigdy nie chcial kandydowac ze prasa to wymyslila.