Ekspert ds. wizualnej identyfikacji naukowo-technicznej amerykańskiego wywiadu, generał Albert Stubblebine, objaśniał: „jednym z moich zadań w wojsku było interpretowanie obrazów dla wywiadu wojskowego w czasie zimnej wojny. Dokonywałem pomiarów fragmentów sowieckiego sprzętu na podstawie fotografii. Taką miałem pracę. Gdy patrzę na otwór w ścianie Pentagonu i porównuję go z rozmiarem samolotu, który miał w niego uderzyć, stwierdzam, że ‘samolot nie pasuje do otworu po zniszczeniu’”.
Wyznawcy waszyngtońskiej teorii spiskowej wierzą natomiast w wyjaśnienie opublikowane przez rząd USA, zgodnie z którym powstanie tak małej średnicy otworu w ścianie Pentagonu wynika z faktu, że skrzydła samolotu odpadły przed uderzeniem w fasadę budynku. Co ciekawe, ani skrzydeł ani samolotu ani ciał pasażerów nie widać jednak na żadnym dostępnym materiale wizualnym. Wyznawcy teorii spiskowej mają jednak „własną”, stworzoną przez Biały Dom, wizję tego wydarzenia.
1 osoba lubi tą notkę.
wyznawcy teorii spiskowej wierza w to ze samolot uderzyl w pontagon? czy jakas literowka sie wkradla, albo minimal sprawdza czy jest czytany ze zrozumieniem;) Pozdrawiam!
fajne przelamanie schematu nie? :)
ale bedzie afera :)
Nie wiem, jak ma się sprawa z Pentagonem, ale na filmach z zawalania się WTC wyraźnie widać, że całość rozpada się od góry pod ciężarem spadających pięter powyżej:
http://www.youtube.com/watch?v=gJbGm7GE1tA
To też dobry filmik:
http://www.youtube.com/watch?v=n3IkHgKLpqc
I jest to dla mnie nawet całkiem logiczne – zniszczenie, jakiego dokonał wlatujący samolot pasażerski jest ogromne, część samolotu przeleciała “na wylot”.