W sobotę spektaklem “Zagraj to jeszcze raz, Sam” z udziałem Kuby Wojewódzkiego zaczęła działalność w Warszawie prywatna scena 6. Piętro kierowana przez Michała Żebrowskiego
Slogan mówi, że to “Wyższy poziom teatru”. Jednak Żebrowski zaczął na najniższym poziomie.
Jest zwyczajem, że dziennikarze zapowiadają wydarzenia kulturalne, a potem je relacjonują i oceniają. Pan dyrektor zachował się sprytnie. Zaprosił media na konferencję prasową i próbę dla fotografów. Murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść: recenzenci usłyszeli, że bilety na najbliższe miesiące są wyprzedane i nie ma możliwości obejrzenia spektaklu. Zapytany, dlaczego nie informował wcześniej, że trzeba zawczasu kupić wejściówki – Żebrowski nie odpowiedział.
Dobrym zwyczajem jest też nie wyciągać ręki, a kiedy się już to robi nie pluć na potencjalnego dobroczyńcę. Niestety redaktor Rzepy, ktora od jakiegoś czasu pikuje ostro w dół po względem poziomu, chyba o tym dobrym zwyczaju zapomniał.
Nie przeszkodziło mu to jednak zjechać spektaklu na ktorym nie był. Przy calym braku szacunku dla Wojewodzkiego i z umierkowanym szacunkiem Zebrowskiego to przyznac im trzeba ze maja glowy na karku bo miast za free pracować dla sali pełnej rozwydrzonych darmochą pismaków wolą ten czas wykorzystac na zarabianie pieniedzy.
3 osób lubi tą notkę.
bardzo mnie zaciekawił Twój umiarkowany , ale jednak “szacunek dla Zebrowskiego”. Mógłbyś to rozwinąć, bo ja w tym kolesiu począwszy od umiejętności zawodowych, skonczywszy na poglądch nie widzę nic godnego uwagi nie mówiąc o szacunku.
a jakie mam miec powody zeby nie szanowac czlowieka ktory nic mi zlego nie zrobil? moje umiarkowanie wynika z jego wystepu w antypolskim filmie i kilku rolach po prostu mdlych. cenie go jednak za Pręgi. jednak generalnie uzywajac ulubionego zwrotu Malżonki Zofii facet ma potencjal. a czy go wykorzysta kiedys? no coz. nie moje zycie nie moj problem.