Po długiej przerwie znów oglądam telewizję i zastanawiam się czy to co widzę jest realne. Przecież tak stronniczego przekazu, nafaszerowanego manipulacją i traktowaniem widza jako debila nie da się ciągnąc w nieskończoność.

Pusząca się na intelektualistkę Pochanke, wciska ludowi że sformułowania Judajczykowie i Przedsiębiorstwo Holocaust to twory antysemickiego umysłu Michalkiewicza. Niby powinienem się cieszyć jak dziecko, że moja wiedza przewyższa czołową twarz czołowego medium, ale jednak jakoś mi głupio kiedy widzę pełne uwielbienia oczy mas, zapatrzone w twarz Pochanke, biorące jej słowa jak objawienie. Czy ci ludzie, oraz ich muza nigdy nie słyszeli o Tuwimie i jego Judejczykach? To możliwe, ale każdy średnio wykształcony człek zna przecież pojęcie Przedsiębiorstwo Holocaust, pochodzące z tytułu głośnej książki pod tym samym tytułem autorstwa Normana Finkelsteina.

Po dziennikarce – oszczędzę sobie cudzysłowów – czołowego medium informacyjnego w Polsce, spodziewałbym się raczej rozwinięcia tematu, porównań do cytowanego dzieła, dyskursu na temat jego ważkości, ewentualnie łamania stawianych w nim tez, co pozwoliło by na skonfrontowanie mitów z faktami. Miast tego dostałem papkę rodem z brukowców. Objaw amatorszczyzny czy manipulacji?

Totalnym zaś absurdem jest tekst z jednego z ostatnich numerów Gazety Wyborczej, żądający od PiS (sic) ustosunkowania się wobec wypowiedzi Michalkiewicza, – który jest jak by pismacy z Wyborczej nie wiedzieli członkiem UPR.

Swoja drogą ciekawe, że Michalkiewicz, jako członek UPR, której jednym z głównych haseł jest prawo własności, odmawia tego prawa Żydom. Niezłe nie? Tyle, że wbrew temu co można przeczytać i usłyszeć w oficjalnych mediach Michalkiewicz nie atakuje żydowskich właścicieli przedwojennych majątków na ziemiach polskich. Jego krytyka dotyczy organizacji żydowskich. Cóż to za różnica? Ano taka, że na przykład z miliardów dolarów odzyskanych przez te organizacje z kont banków szwajcarskich zaledwie niecałe 6% trafiło do potomków ofiar Holocaustu. Reszta trafiła na konta owych organizacji. Powód takiej sytuacji nie ma nic wspólnego z nieuczciwością. Reszta ofiar nie zostawiła po sobie potomków – w komorach zginęły cale rodziny – nie ma więc komu odzyskanej kasy wypłacić.

O tym jednak nie usłyszymy, bo trzeba zacytować by wtedy trzeba było tytuł, który stoi w gardle Pochanke, Wyborczej i paru innym, czyli Przedsiębiorstwo Holocaust, autorstwa  Normana Finkelsteina i do niego się ustosunkować w oparciu o nomen omen Fakty.

Jeśli ten Żyd kłamie to czemu z nim nie polemizować? Jeśli pisze prawdę to czemu go się przemilcza?