Krk, Stara Baska za nami. po 5 godzinach drogi do Splitu nabralem przekonania ze wlosi to najgorsi kierowcy swiata. magistrala adriatycka to taka droga rozciagnieta wzdloz adriatyku jedna wielka linia ciagla przerywana czasami kilkunastometrowymi zonami do wyprzedzania. kreta, pelna zawijaso, mostow, tuneli, podjazdow i zjazdow. klasyczna droga gorska jakich wiele na przyklad w Bieszczadach. tyle ze ta ciagnie sie nad olbrzymimi przepasciami niczym nieodgrodzonymi od drogi. no i wlosi. kupuja mega wypasione maszyny i wleka sie 30-40 na godzine, na kazdego kto ich wyprzedza trabia z przerazenia, nie czja z zatoczki porobione sa do przepuszczania, do tego scinaja zakrety jadac swoim zolwim tempem. jeden wielki koszmar. malo powiedziec ze widzialem niemieckie samochody kempingowe biorace makaroniarzy podczas jazdy pod gorke. w chwilach braku tych synow kozy na drodze mozna smigac do 80 na godzine i zabawa robi sie przednia. zawijasy drogi, przepascie, spalone wraki autokarow lezace 30-40 metrow nizej. istne szalenstwo. do tego 30stopniowy upal zabijany co prawda przez klimatyzacje ale i tak odczuwalny za sprawa niezwykle strego slonca przebijajacego sie przez okulary. po dojezdzie do Splitu czulem sie jak gornik po tygodniu pracy na przodku. sknany ale zadowolony z dobrze wykonanej pracy.

sam Split widzialem pare lat temu i znow zrobil na mnie wrazenie. palac Deklecjana w ktorego murach kryje sie starowka po prostu powala, kolumny, waskie uliczki, mury zabrudzone setkami lat zycia mieszkancow, sfinksy, swietne jedzenie, noc w trakcie ktorej najtwarsi z turystyznych najezcow siedza na dziedzincu palacu w ciszy kontemplujac otaczajace ich wieki. jedna wielka bajka.

nastroj tak dobry, ze nie zrazil nas hotel w Trogirze w ktorym przyatakowaly nas zepsuta klimatyzacja bebniaca cala noc, wanna bez korka, woda walaca z kranow raz wrzatkiem raz lodowatym strumieniem, obsluga mylaca czerwone wino z wermutem i wlasciciel robiacy wrazenie zagubionego syna mafii wloskiej.

dzis jazda na Dubrownik i koncert Laibacha. potem sie zobaczy, a na razie koncze bo widze ze zwija sie typ ktoremu kradne net z komorki :) no i malzonka zeszla z gory taszczac toboly i nie wyglada na zadowolona z faktu ze zwialem rankiem zostawiajac ja sama :)