Po tygodniu na wyspie Paljesac słynnej z win i wszelkich innych trunków, na ktorej zatrzymali¶my się w miejscowo¶ci o swojsko brzmi±cej nazwie Żuliana nadszedł koniec wakacji. Brak internetu, duże ilo¶ci wina i słonca z nami. Za nami też autostrady Chorwacji, Balaton, Budapeszt, i pierwsze pakiety zapasów win które wchłaniamy ze znajomymi w Krakowie – strzałka Sylwio i Wydafco :)
Po nocnym grzybobraniu z Bogna i Pawlem, winobraniu z kotem i mazurami, pijemy porann± – 13:15!!! – kawę i szykujemy się powoli do odwiedzenia Katowic, Łodzi i Gostynina ;)
To tymczasem na tyle. Wracam do ręczne mielonych nasionek kawy z których wydobywa sie aromat godny króla.

Subscribe
Dobre







załoga M&R – Oj!:)