Mamy nową władzę, a wraz z nią jak bumerang wraca hasło klucz: Odpolitycznienie mediów. Kiedy widzę tę bandę cwaniaków których oczka wędrują po suficie, a usta marszczą się od troski o dobro publiczne nie wiem czy śmiać się, czy płakać. Pracowalem w TVP na przełomie Dworaka i Wildsteina i jedyne co z tamtąd wyniosłem to brak złudzeń co do potrzeby istnienia TVP. Dobro widza? Kultura narodowa? Tworzenie standardów? Misyjność? Błagam…

Jak mnie oświecił chłopak który tam zjadł zęby po każdej zmianie na górnych stołkach ludzie starej ekipy przechodzą na, fikcyjne najczęściej, funkcje na których biorą całkiem spore pensje czekając na zmianę wiatru. Kiedy ona następuje wracają i wsadzają na zwolnione stołki przegranych w nowym rozdaniu wiedząc, że za jakiś czas karta się znów odwróci i zabawa w “zmiany” będzie trwała w najlepsze bo w koncu skoro X nie skrzydzil Y, to Y nie skrzywdzi X. Podzialy polityczne nie maja w tym przypadku zadnego przelozenia. Liczy sie kasa jaka mozna chapac z budzetu. A krojenie kasy idzie w najlepsze.

Moj bezpośredni przełożony w poszukiwaniu “niezbędnych”, do scenografii programu który robiliśmy, krówek ciągutek wziął delegację i objechał w ciągu miesiąca – za kase podatnika – cały kraj odwiedzając swoich znajomych, kochanki etc, przy okazji wpadając do wytworni słodyczy i testując czy aby wytwarzają cymes towar. Wrócił z bagażnkiem wspomnianych krówek, a jego wyjazd okazał się sukcesem całego działu który wcinał owe słodycze przez następne pare miesięcy. Skoro taki szarak jak on, podwieszony co prawda pod jednego z wiceprezesów ktoremu misyjnosc TVP nie schodzila z ust, mógł bez trudu robić jakie numery to nawet nie będę pytał co się dzieje wyżej.

Nienawiść z jaką spotkał się w tym środowisku Wildstein jest nie do opisania. Całymi godzinami słuchać trzeba było opowieści o faszystach z PiS, zamordyźmie, cenzurze itp. Równocześnie dyskusje owe zajmowały całe dni robocze i jakoś nikomu do głowy ne wpadało, że można ich wszystkich pozwalniać za porzucenie miejsc pracy nie sięgajac po polityczne argumenty. Bo i po co cykac skoro od pilnowania tylkow tej bandy nierobow są liczne związki zawodowe dzialajace na terenie TVP. Zabawna sytuacja, z programu przy ktorym pracowalem wycieto fragment opowiadajacy o dziewczynie ktora zaszla w ciaze podczas jednej z pielgrzymek papieskich. “Cenzura tego nie pusci” uslyszalem, a na pytane o jaka cenzurę chodzi uslyszałem wrzask o katolach, smierdzacej Polsce B i faszystach rzadzacych krajem. Potem dorobiono do tego historie o zamordyzmie wplywajacym na ksztalt programu ktora pozwalala przez cale tygodnie plawic sie w swoim heroizmie w walce z kaczyzmem podczas calodniowych herbatek.

Inna sprawa że Wildstein zamiast wyciąć w pień cale to towarzystwo w momencie przyjścia i ich paniki zajął się wszystkim tylko nie redukcjami molocha w którym zatrudnione jest parę tysiecy osób, a z którego wywalenie 60% stafu nie wpłynełoby na jakośc tego co widać na wizji. Tam są przecież całe komórki zajmujące się niczym, zdublowane biura zajmujące się aspektami typu Wpływ Zorzy Polarnej Na Porost Paznokci U Samicy Yeti.

Osobiście spotkalem sie kiedys z dziewczynami ktorych zadanie polegalo na okresleniu czym jest misyjnosc telewizji publicznej. zajmowaly pol pietra budynku i za cholere nie wiedzialy co robic, a że szefostwo zyczylo sobie raportow tworzyly cale góry dokumentów bedacych czystym belkotem. szefowie zbierali te papiery na spotkania podczas ktorych spotykali się z innymi szefami patronujacymi podobne genialnym komórkom, po czym po wymienieniu sie papierzyskami znikali na cale miesiące udając się w podróże slużbowe mające pomóc ustalić “jak to sie robi na swiecie”. I tak w kółko przez parę lat…

Pensje szefów przekraczały 10k, każdy mial slużbowe auto napędzane paliwem opłacanym przez TVP, dodatkowo bilety lotnicze itp itd. Dla takich cukierkow warto robic z siebie idiotę którego jedynym celem jest “poprawa wizerunku TVP i dzialanie na rzecz odpolitycznienia telewizji pubicznej”.

Miast kastracji tego typu działów krótko po przyjściu Wildsteina zaczęły się zwolnienia specjalistów którzy w d. mają politykę. Z dużęj komórki zajmującej sie serwisami tematcznymi i mieleniem obrazu na potrzeby internetu wyleciały osoby które znały się na tym co robią a w ich miejsce pojawili sie spadochroniarze z działów które wydawało się będą pierwsze do kasacji przez nową wladzę.

Rewolucja nie nastąpiła, niemoty siedzą dalej na swoich stołkach a ci którzy faktycznie pracowali miast urządzać herbatki i pogaduchy przeszli do konkurencji. oczywiscie odium zwolnień spadło na Wildsteina i nic dziwnego bo mimo ze pewnie o nich ne wiedzial bo odbywały się na niskim szczeblu to firmowal je bedac prezesem.

O tym co tam się dzieje można pisać w nieskonczoność. osobiscie uwazam że zamkniecie tego interesu i postawienie od nowa mniejszej, utrzymujacej sie jedynie z abonamentu telewizji jest jedyny sposobem na to zeby caly ten cyrk otrzasnal sie z pijawek, politykow, budżetowcow i temu podobnych cwaniaków.

Tyle, że to pewnie nigdy nastąpi, a miast zmian będziemy mieli po każdych wyborach kolejny skok na kase okreslany mianem “walki o misyjność i odpolitycznienie TVP”.

PS. Film ponżej może wydać się pastiszem, ale tak to naprawdę wygląda:

Dodaj do:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • email
  • Forumowisko
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • LinkedIn
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.
  • Twitter
  • Wykop