Obejrzałem właśnie najnowszy odcinek Cieni PRL i zastanawiam się nad tym po co Wildstein zaprasza do studia ludzi pokroju Sierakowskiego czy Majherka. Nie wnoszą oni nic do dyskusji, ich postawy są przewidywalne, mowa bełkotliwa, a chęć wniesienie czegoś konstruktywnego do dyskusji zerowa. Równie dobrze miast proroka “młodej lewicy” można zaprosić do studia Dodę. Bełkot byłby ten sam, za to można by pogapić się przynajmniej na jej cycki.

O tym, że Sierakowski do upadłego będzie bronił, w swoim pseudointelektualnym stylu, banialuk o legitymizacji komunizmu wiadomo i bez zapraszania go do studia. Obecność tego ideologa absurdu, wizyta jakiegoś szczeniaka z SLD który nie ma pojęcia o poruszanych tematach powoduje jedynie, że tracę czas na słuchanie bredni. Tematy, w tym przypadku program dotyczył podziemia zbrojnego 44-62, rozwadniają się, a konkret umyka w nawale przepychanek w studio.

Sam Wildstein słabo sobie radzi z adwersarzami którzy gadają od rzeczy. Od razu się spina i zaczyna przybierać postawę mędrca. Wychodzi mu to tylko na złe. Na cholerę więc ich zaprasza do studia? W celu podbicia swojego ego? Mając nadzieję, że ukazanie miałkości rozmówcow wpłynie na ich postrzeganie u widowni?

Osobiście cenię sobie bardzo jego programy. Świetnie przygotowane materiały w ciekawy, i często wstrząsający sposób, ilustrują poruszane tematy. Część gości, głównie historycy, czasem działacze opozycji antykomunistyczenj, doskonale znający omawiane sprawy wnoszą sporą wiedzę i dystans do omawianych w programie sytuacji. Dlaczego więc Wildstein nie poprzestanie na funkcjach poznawczych, a dorzuca do nich gadające głowy pokroju wspomnianych już Majherka, czy Sierakowskiego? Naprawdę liczy, że przyciągnie w ten sposób przed ekran wykształciuchów i zasieje w ich głowach ziarno wątpliwości co do mądrości wyniesionych z GazWyb?

ps. link do programu

ps2: Majcherka miałem okazję oglądać  odcinku o komunistycznych mediach i u Pospieszalskiego w dyskusji o Grossie. Boże co za miernota.

ps3. Dziś po raz kolejny usłyszałem, że przemawia przeze mnie nienawiść. Powodem takiej konkluzji było pytanie: czy Kuraś (Ogień) mordował Żydów, czy komunistów pochodzenia żydowskiego. Bo jeśli to drugie to trudno to podpiąć pod antysemityzm. Rozmówca który najpierw rzucił Kurasia jako przykład akowskiego bandyty, następnie stwierdził, że ten dowódca zajmował się mordowaniem Żydów, dostał piany na ustach i użył wspomnianego, znanego mi świetnie z łam GazWyb argumentu: “Nie będę dyskutował z człowiekiem przesiąkniętym nienawiścią”.

Do kogo niby miałbym żywić tę nienawiść (Kurasia, Żydów, rozmówcy, marsjan) nie chciał wyjaśnić.

Dodaj do:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • email
  • Forumowisko
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • LinkedIn
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.
  • Twitter
  • Wykop