Byla północ, kiedy nagle na moim Adium wyskoczyla wiadomosc:
gotów na porcję niezłego śmiechu?
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,54420,5664376,Nielegalne_wyscigi_uliczne_na_1_4_mili.html
i komentarze na forum:http://www.streetracing.pl/forum/lofiversion/index.php?t58137.html
Oniemialem. Tak rewelacyjnego tekstu o wyscigach ulicznych nie czytalem nigdy w zyciu.
Sobota, godz. 2. Ciepła noc. Kilkanaście samochodów parkuje w okolicach metra Imielin: datsun, nissan, BMW, honda, porsche, volvo, lexus. Wokół gromada ludzi. Klną siarczyście, licytują się, kto ma szybszy wóz. Ubrani w luźne bluzy faceci bouncują ze swoimi dziewczynami w rytm raperskich kawałków Timbalanda i 50Centa.
Datsun to stara nazwa Nissana ktorej firma nie uzywa od 1983 roku. Dech zapiera na mysl ze ktos ryzykuje zycie w 25 letnim samochodzie. Szacunek. Zas na mysl o tym, ze oddalem swoja Wołowinę Ravsowi miast uzywac jej do wyscigow zadumalem sie nad swoja beztroska.
Wystarczy 400 metrów równego asfaltu, by rozpędzić auto do prawie 300 km/godz.
Caly dygocze na mysl o tym co bedzie po kolejnych 400 metrach…
Z aut wysiadają faceci w typie gangsta: złoto, bluzy, hiphopowy flow. Niczym z hollywoodzkiej produkcji o wyścigowym podziemiu. Choć nie taki jest cel tego spotkania, przy okazji handlują narkotykami i nielegalnym sprzętem.
A ja glupi kupilem toster na Allegro… :(
Krzyczy: start! Po paru sekundach na liczniku jest 240 km/h. Przeciwnik zostaje tylko lekko w tyle.
LOL!!!
Staje między jaguarem a stuningowanym oplem calibrą: – Trzy, dwa, jeden!
Stuningowany Opel vs Jag. Kto wygra? Nie mogę spac na sama mysl…
“Mardokowi” powoli nudzą mu się wyścigi po Warszawie. Te same trasy może przejechać z zamkniętymi oczami. Ostatnio odkrywa drift (wprowadzenie auta w kontrolowany poślizg, który trzeba utrzymać jak najdłużej; w Warszawie odbywa się to m.in. garażach Sadyby Best Mall i Wola Parku).
To bogowie. Na obu tych parkingach z trudem mozna zaparkowac nawet jesli nie ma tam aut z powodu geniuszu architektow ktorzy postanowili utrudnic te czynnosc do maximum, a ci kolesie kreca tam baczki. Szacun, szacun, szacun…
Ulica Żelazna na Woli. Dwupasmówka wprost stworzona dla wyścigów motocyklistów. Piotrek spotyka się w weekendy z kumplami naprzeciwko fabryki Norblina.
Musze przestac pic. Mieszkalem przy Zelaznej przez 2 lata i zawsze wydawalo mi sie ze to wyjatkowo rozkopana i waska ulica poprzedzielana wysepkami dla pieszych i licznymi swiatlami. Rejon Norblina to zas jedne z najpiekniejszych dziur w calej stolicy. Jak jednak teraz widze mam w porownaniu z autorem z Wyborczej za male horyzonty myslowe. Chyba zloze CV na Czerskiej. Gora miesiac w tym zacnym miejscu i bede widzial autostrade na Walicow.
“Młody” miał wypadek. Ścigał się pod Warszawą. Chciał wygrać, postawił wszystkie oszczędności. Studiował. Opiekował się chorą na Alzheimera matką. Zginął na miejscu. Miał 23 lata.
Chlip…
W tym sporcie nie ma miejsca na słabość, strach, chwilę wahania. To nie chwilowa zachcianka. To styl życia.
No i przekonali mnie. Jutro wylacze jednak kontrole trakcji.
Juz wiem co bede robic w zyciu. Od jutra moje 136 kucow bedzie zarabialo grube siano na Zelaznej. Zofia przyklepala pomysl i chce zebym podkrecl jej Skode i bedziemy jezdzic razem. Musimy tylko zassac z sieci 50 Centa i Timberlejka. No i poznac kogos z Wyborczej zeby nas ladnie opisal w prasie.
- Zofia w swojej podrasowanej skodzie dala lupnia starym wyjadaczom. Jadac 400 na godzine po Zelaznej sciala wszystkie tamtejsze wysepki i swiatla nie dajac przeciwnikowo zadnych szans…
Zly Pies nie byl gorszy. Swoim kombi ledwie w pare sekund uzyskal 900 na godzine na Twardej.
I moze ktos w to nie uwierzy? W koncu napisze o tym Gazeta Wyborcza. Zrodlo wszelkiej prawdy ktora wciaz wyznaje blisko 300 tysiecy osob dziennie.

Subscribe

Dobre







te czysta tysiecy to same urzedy wsysaja, michnik mial leb na karku
a ponadto, jestes bog wiem kim, moze bogiem:>
pzdr! twoj lud dziekuje Ci za tego bloga
czas przestac pic – zelazna miedzy solidarnosci a jerozolimskimi jest gladziutka. wysepki sa, ale aj ges przyjezdzie motocyklami to ino wieksza frajda – kto sie zmiesci a kto nie.
a ze sie scigaja, to ja se widze z balkonu. nie poczebuje GW zeby to wiedziec :) i to kazdymi wozkami.
choc i tak halasem nie przebija strazy pozarnej o 2 nad ranem :)
ludu moj ludu cozem ci uczynil ;)
a ty mientki skoro juz tam jestes tryknij fotki tych dwoch pasow na zelaznej bo moze faktycznie powstala tam autostrada :) no i nakrec jakis film na ktorym jakas fura rozpedza sie do 300 na h po przejechaniu 400 metrow :)
mieszkalem na walicow rzez jakis czas, 100 metrow od zelaznej. cisza spokoj, a ze czasem slychac glosne wycie silnika? taka jest specyfika silnych silnikow ze przy depnieciu na swiatlach nawet przecietnemu lalkowi zdaje sie ze ktos odpalil rakiete kosmiczna.
no widzisz, czasy sie zmieniaja… jak bede pasazerowal to cos founem skrece :) ale te dwa pasy i prosta droge, bo 300 na 400 to raczej nie nakrece, tyle nawet spadajac we dol nie wyciaglem…
co do wycia… jest roznica miedzy depnieciem, a DEPNIECIEM. a to drugie na zelaznej dzieje sie nierzadko lately. i to w wykonaniu maszyn zarowno jedno jak i dwusladowych.
stary. czytasz za duzo wyborczej. za kaczyzmu widziales faszyzm, teraz widzisz dwa pasy tam gdzie na zwyklej ulicy prostackim patentem podzielono zwykly pas na dwa zeby upchac wiecej samochodow. dwa pasy to dwa niezalezne pasy ruchu w dwie strony a nie uliczka szerokosci 5 metrow podzielona na kilkadziesiat drozek dla rowerow.
hmm jesli chodzi o rozliczanie co czytam. no wiec wlasnie GW nie czytam. wlasciwie to niewiele z biezacego czytam. no, moze to przesada. czytam deko ksiazek. czytam pare gazet w miesiacu – co wpadnie w lape przypadkiem. czy akurat gw czy dziennik czy super ekspress w sklepie na 3 sekundy. i net. nie ogladam tvn24. ogladam 3 kanaly tv ktore po przestawieniu nadajnikow mam dostepne. czasem 4.
tak mi sie latwiej zyje.
a mimo wszystko 2 pasy na zelaznej widze. bardziej niz na obozowej! ok. jak jedzie jakis zlamas co nie wie gdzie mu sie konczy samochod i sunie srodkiem to fakt – pas jest jeden. ale dla osob potrafiacych wyczuc samochod i zoptymalizowac droge – pasy sa 2. w obie strony. nawet jak jedzie obok autobusu.
co ciekawe, w Ladku, na ulicy takiej szerokosci indeed wygospodarowanoby i pas dla rowerow.
tak wiec spokojnie 2 motory obok siebie moga sunac ile wlezie. i dwoch kozakow w 4 kolkach – tyz. i to wlasnie robia.
i w tym temacie sie wypowiedzialem, kaczyzmu nie dotykalem.
a jesli chodzi o rzetelnosc dziennikarska, to pliz. kazdy tytul wypierdza z siebie takie grzmoty. nikogo juz nie stac na to chyba by wyslac kogos by zrobil reportaz. wbil i wgryzl sie w temat. a wiekszosc pismakow nie rozrozni kilobita od kilobajta. ja tylko czeplem sie czepiania ulicy zelaznej.
czkac ten material. dzis wylaczylem kontrole trakcji.. wysiadlem z auta z trzesacymi sie lapami i nudnosciami :) rewelka :)
Skoda 400 na godzine? o matko, ledwo pisze przez lzy ze smiechu. Nawet jak ja odrzutowiec na hol wezmie to sie nie uda – konstrukcja tego zasranego auta (wiem bo mam) nie pozwala na rozpedzanie sie, to samochod do toczenia sie z gorki i schowania przed deszczem. Przy 400 na godzine mysle, ze nadwozie zmienia ksztalt :) wyglada cos jak plonaca kupa wtedy. Drifty w garazach to gokartem mozna. Koles co pisal ten tekst chyba mysli, ze drift samochodem to jazda na polsprzegle.
naaaprawde dobre :) pelen SZACUN!!! Haha :)
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5774025,Strzelam_do_Was_na_naszej_klasie.html
o to jest cos ciekawego jesli chodzi o GW – jej nienawisc (bo inaczej nie da sie tego okreslic) w kerunku Naszej Klasy. tam chyba naprawde wyszedl okolnik – upierdalac NK jak sie da. teraz juz im troche zeszlo, ale jeszcze niedawno nie bylo tygodnia zeby czegos nie wypichcili. nawet trzymam gdzies pod biurkiem gazete z nasza klasa na jedynce o tym jak jakas bidn amatka umiescila tam zdjecie swojego dziecka i teraz jest ono zagrozone czy cos (nie chce mi sie zagladac pod biurko)
teraz wlasciwie wychodzi ze to nasza klasa zabijala w finlandii. pewnie popowicz.