Słucham wypowiedzi naszych analityków i politykow twierdzących, że strasznie kryzysem w Polsce to nieodpowiedzialna praktyka. Osobiście zaczynam sie bać i nie mam nadziei, że kryzys nas ominie. Mało tego sądze, że w jego efekcie nadejdą ogólnoglobalne zmiany które doprowadzą do destabilizacji politycznej i ekonomicznej na całym świecie. Nie chce byc złym prorokiem, ale myślę że nadciąga ostre przełamanie stylu życia w jakim żyje nasza cywilizacja. Zamykam oczy kiedy myślę o wojnie. Ona zawsze pojawia sie w takich sytuacjach. zacznie sie od protestów ludu miast i wsi wychowanych na socjalu i nie portafiących zyc na własna rękę. Bunt mas którym nagle rzeczywistość zabierze teleturnieje, kredyty, święty spokój, a które nauczone zostały nic nie robienia, oraz poczucia, ze są pępkiem świata.

Obym sie mylił.