Były naczelny Rzeczpospolitej, Maciej Łukasiewicz, w dodatku Plus-Minus z dnia 6-7 listopada 2004 roku: Dzieje się /…/ coś niebywałego. Popłoch i agresja rządzącego obozu wobec opozycji i mediów – począwszy od prezydenta i marszałka Sejmu – osiągają niespotykaną wcześniej skalę natężenia. Widać, że dzieje się coś dziwnego. Ktoś wie coś, czego my – zwykli obywatele – jeszcze nie wiemy. Ktoś się czegoś boi, może jeszcze wypłynąć coś, co dramatycznie wstrząśnie tym państwem.
Dzis w nocy byłem świadkiem czegoś, co jeszcze parę lat temu budziło moje ogromne zdziwienie. W telewizorze na kanale TVN24 w programie prześwietlenie wystąpił Gustaw Holoubek, aktor, swego czasu polityk, w czerwcu 1989 roku wybrany jako senator z listy Komitetu Obywatelskiego Solidarność.
Prowadzący program wypytywali staruszka o sprawy związane z upadkiem kultury politycznej w Polsce. Generalne bajdurzyli jak zwykle ciesząc się jak dzieci ze swoich mało śmiesznych dowcipów i radując faktem, że prezes Walter dał im fuchę polegająca na robieniu z siebie idiotów którym wydaje się ze są dziennikarzami.
Ale do rzeczy. Co mnie niby dziwić przestało? Otóż od lat zastanawiałem się przy okazji wystąpień byłych i obecnych polityków związanych z UW, czemu tak zawzięcie atakują prawa stronę sceny politycznej, wynosząc nad niebiosa aparatczyków z byłego PZPR.
W dzisiejszym programie, prowadzący zaproponowali Holoubkowi analizę aktorstwa, niektórych z obecnych polityków:
Kulczyk – zdaniem aktora to mąż zaufania. Uczciwość bije z jego gestów i twarzy
Kwaśniewski – sympatyczny, miły, uczciwy i pracowity gość.
Miller – honorowy i inteligentny polityk
Karczmarek – Holoubek: Nie ufam tego typu ludziom.
Giertych – krótko ujmując kanalia
Pęczak – nie ma co grzebać w członkach
Pomijając Pęczaka który jest zwykłym złodziejem, zajmijmy się reszta.
Giertych – mimo tego, że nie trawie kolesia, w komisji śledczej Orlenu odwala sporo dobrej roboty. Moim zdaniem powinien, co prawda zawiesić swoją działalność do czasu wyjaśnienia sprawy z Kulczykiem i Jasną Górą, ale nie zawiesił i za to zapłaci jak przyjdzie pora.
Karczmarek – z niejasnych powodów dał wywiad do Wyborczej, który zapoczątkował aferę Orlenu. Nienawiść z jaką odbierany jest obecnie na lewicy ten facet każe postawić pytanie, po co właściwie ujawnił to co ujawnił? Pozytywy wynikające dla Polski z ujawniania trudno jednak przecenić.
Mamy, więc dwie postacie, które ewidentnie przykładają się do codziennych prawie rewelacji dotyczących układu wytworzonego przy okazji tak zwanego okrągłego stołu.
Pan Holoubek ich nie lubi, bo jak sam określa nie darzy zaufaniem obu typów.
Ufa za to, szanuje i ceni Kwaśniewskiego, Kulczyka i Millera. Dziwne nie? Po latach komuny, po ostatnich 15 latach, pan Holoubek – były senator Solidarności – zdaje się być naiwnym uczniakiem, a nie przedstawicielem polskiej inteligencji za jakiego lubi byc uważany.
Jak to możliwe, żeby wykształcony, inteligentny i wrażliwy facet mógł i może cenić postacie ewidentnie powiązane z sowieckimi służbami specjalnymi. Z ludźmi robiącymi wszystko żeby nasz kraj stał się ponownie satelitom Moskwy.
Odpowiedź znalazłem w Biuletynie Informacyjnym IPN z kwietnia tego roku.
Znajdują się w nim szyfrogramy z okresu wyborów z roku 1989, powstałych w tym okresie w placówce polskego kontrywywiadu umieszczonej w Moskwie, .
Wynika z nich, że na przełomie 1988/89 roku, nasi dzielni opozycjoniści systematycznie konsultowali swoje niezależne i samorządne decyzje dotyczące losów naszego kraju z urzędnikami KGB i władz sowieckich.
Poniżej znajduje się jedne z szyfrogramów, który może wyjaśnić, czemu Holoubek, Michnik i inni byli „opozycjoniści” podchodzą do działań komisji śledczej ds. Orlenu z tak ogromnym obrzydzeniem i strachem – jak już pisałem wcześniej prace wspomnianego organu sejmowego zatrzymają się moim zdaniem na 1989 roku, jeśli nie cofną się dalej aż do roku 1980. Całą sprawa Orlenu ma moim zdaniem swoje źródła w układzie okrągłostołowym, tzw. pożyczce moskiewskiej i wszystkich wynikających z obu zdarzeń konsekwencji.
Więc jak czyta się takie dokumenty jak poniżej, można na miejscu wielu osób w tym Holoubka zacząć się bać o własny tyłek:
Szyfrogram 7086
Nadany za nr 32 14 lipca – miesiąc po wyborach z 1989 roku, nie istneje jeszcze rząd Mazowickiego – 1989 roku godzina 15.30 z Moskwy
Według potwierdzonych informacji, w dniu 12 bm. Adam Michnik był przyjęty przez kierownika grupy konsultantów w Wydziale Zagranicznym KC KPZR. W dniu dzisiejszym o godzinie 15 kierownik Wydziału Zagranicznego KC KPZR Walentyn Falin przyjmuje Andrzeja Wajdę. Jest duże prawdopodobieństwo, że wraz z Wajdą będzie Michnik. W dniu 15 bm. Wajda, Holoubek i Michnik mają zorganizowane spotkanie z grupą moskiewskich deputowanych.
Niezłe nie? :) Dopiero co Solidarnośc wygrała wybory, nie ma jeszcze włądzy, a już do Moskwy jedzie ekipa przyszłych władców Polski aby podyskutować z sovietami na sobie tylko znane tematy. Konia z rzedem temu kto dysponuje stenogramami z tych spotkań…
Odtajnienie i publikacja szyfrogramów nastąpiły w lipcu 2004 roku. Jak dotąd panuje nad nimi cisza, nikt ich nie neguje, ale też nikt nie upublicznia ich w mediach. A szkoda, bo gdyby tak się stało panowie z Prześwietlenia mieliby do zadania o wiele ciekawsze pytania niż banały, którymi „osaczyli” swoim zdaniem swego gościa.
1. Co Adam Michnik robił w Moskwie na przełomie 1988 i 89 roku?
2. Czy okrągły stół został ustawiony podczas tych rozmów?
3. Co w Moskwie w 1989 roku robił przemiły pan Holoubek i jego równie przemiły kolega pan Wajda?
4. Dlaczego o fakcie pobytu w Moskwie ostoi polskich demokratów i rycerzy wolności dowiadujemy się po ponad 15 latach tylko i wyłącznie za sprawą wyklinanego przez komunistów i UW Instytutu Pamięci Narodowej?
5. Czy Aleksander Kwaśniewski oraz Leszek Miller podczas pobyty w Moskwie w roku, 1990 podczas którego pobrali z kas KGB tak zwaną „pożyczkę moskiewską”, nie odwiedzili przypadkiem Wydziału Zagranicznego KC KPZR?
Mnie dotarcie do danych IPN zajęło 30 minut. Panowie z TVN woleli ten czas poświecić na sklecanie głupkowatych grafik typu Giertych z siekiera, Kulczyk na szafocie, Kwaśniewski w todze. Dzisiejsze standardy „niezależnego”, „rzetelnego”, „dziennikarstwa politycznego” zaczynają mnie ostro wkurwiać…A może tak ma być po prostu?
Przy okazji wizyty na stronach IPN ostatecznie przekonałem się, co do sensu i potrzeby istnienia tej instytucji, ostrzeliwanej jest przez SLD, SLDP UP, PPS czy UW, twierdzące, że działalności instytutu jest szkodliwa. Owszem jest, ale nie dla Polski.
Pytanie postawione na początku tego tekstu przez byłego naczelnego Rzepy, pozostaje jednak na razie bez odpowiedzi. Wciąż bowiem nie wiadomo jak skończy się potok ropy z oderwanego piętnastoletniego strupa pod tytułem III Rzeczpospolita.
Strona Instytutu Pamięci Narodowej
Bezpośreni link do Bliuletynu IPN cytowanego w tekście

Subscribe








Ferox | ferox@spymac.com
Wiele ciekawych informacji na temat naszego pieknego miodem i mlekiem plynacego kraju nigdy nie ujzy swiatla dziennego.
Ciekewe jest takze i zastanawiajace czemu instytucje ktore powinny informowac spoleczenstwo nigdy nie robia tego na czas a czesto szkodza samej sprawie po za tym i tak prawda zawsze ma dwa oblicza – niestety
Podsumowujac czekam na trendowatego (z ang. Leper)
az wstapi na tron naszego kraju i bede mogl w spokoju opuscic Polsze bez obciazania sumienia tylko pytanie gdzie bo nawet z ksiezycem bedzie niedlugo problem
Gregg |
2005-01-01 19:08:54 | 62.179.91.158
Widzisz Minimal, jeżeli Portwajnowi (adam_ski) na sylwestrowym kacu udało się znaleźć dobry tekst syntetyzujący publikacje dra Dudka, mi z kolei wcześniej kilkanaście minut szperania po Internecie, żeby odtworzyć/przypomnieć sobie kontekst sytuacyjny lipca 89 r. i wymyśleć z palca hipoteze spisku na podst. “podejrzanej” sekwencji zdarzeń, działań Michnika i Gorbaczowa, to jakich byśmy się mogli spodziewać rewelacji, gdy tak dr Dudek sprawniej posługiwał się Googlem?
A tak na poważnie, to fakty przytoczone przez Skoczylasa kompromituja dra Dudka jako profesjonalnego historyka. To, co dr Dudek uprawia, to nawet nie jest przyczynkarstwo. To nawet nie jest wyrywanie faktów z kontekstu. To jest hochsztaplerstwo, które w pogardzie ma inne fakty, a fakty niewygodne przemilcza.
No chyba, że nie należy w ogole ufać Skoczylasowi – wszak Skoczylas do spółki z Beresiem na poczatku lat 90 zrobili przeciez slynny ksiazkowy wywiad-rzeke z Kiszczakiem, w którym otwarcie się przyzaja, ze szczerze polubili gen. Kiszczaka.
adam_ski (portwajn) |
2005-01-01 05:58:38 | 83.31.218.33
nawiasy trójkątne zżarły fragment, powtarzam
Gazeta Wyborcza nr 163, wydanie waw (Warszawa) z dnia 14/07/2004 OPINIE, str. 13
[podpis] JERZY SKOCZYLAS
Jak Michnik z Wajdą Polskę Sowietom sprzedawali
Historyk z IPN Antoni Dudek uważa, iż wykrył białą plamę w najnowszej historii Polski: w 1989 roku Adam Michnik w tajemnicy przed społeczeństwem pojechał z Andrzejem Wajdą do Moskwy negocjować z władzami ZSRR
JERZY SKOCZYLAS
Antoni Dudek, historyk z Instytutu Pamięci Narodowej, opublikował w kwietniowym Biuletynie IPN szyfrogramy, jakie polski kontrwywiad wysyłał z Moskwy u schyłku PRL. Dudek uważa, iż wykrył białą plamę w najnowszej historii Polski: w 1989 roku Adam Michnik w tajemnicy przed społeczeństwem (a może i przed Lechem Wałęsą) pojechał z Andrzejem Wajdą do Moskwy, gdzie prowadził negocjacje z władzami ZSRR. Dudek rozpowiada o tym w wywiadach prasowych (Łukaszowi Perzynie w “Tygodniku Solidarność” z 18.06.2004 r., Magdalenie Bajer w czerwcowym numerze “Odry”).
Milczenie Michnika i innych uczestników rzekomych kontaktów ówczesnej opozycji z Sowietami uważa Dudek za znamienne: “Michnik i Onyszkiewicz nabrali wody w usta. Charakterystyczne to milczenie” (“Tygodnik Solidarność”); “Dzisiaj wiemy, że w tydzień po napisaniu słynnego artykułu Wasz prezydent, nasz premier, a na tydzień przed wyborem Jaruzelskiego na prezydenta, Adam Michnik pojechał, razem z Andrzejem Wajdą, do Moskwy i prowadził rozmowy w Komitecie Centralnym KPZR. O czym? (…) Myślę, że ci ludzie milczą z obawy, aby nie posądzono ich o działania agenturalne, co byłoby absurdem. (…) Nie widzę powodu, żeby tego po prostu nie wyjaśnić” (“Odra”).
Wyjaśnijmy więc. Cały problem istnieje wyłącznie w głowie Antoniego Dudka i spowodowany jest jego kompromitującym brakiem profesjonalizmu. Jak można pisać, że wykryło się wielką tajemnicę, bez sprawdzenia, czy ktoś już o tym nie pisał? O wizycie Adama Michnika w Moskwie w 1989 roku donosiły bowiem światowe agencje, pisała o tym “Gazeta Wyborcza” (nr 48/89), a “Polityka” (nr 29/89) zamieściła obszerny tekst Sławomira Popowskiego pt. “Michnik w Moskwie” razem z krótką rozmową z Michnikiem. Taka to tajemnica i takie to nabranie wody w usta.
Wajda przyjechał do Moskwy, bo był przewodniczącym jury festiwalu filmowego, a Michnik (od kilku tygodni poseł OKP) – na międzynarodową konferencję “Wschód – Zachód: globalne bezpieczeństwo i kontrola zbrojeń” zorganizowaną przez radziecki Instytut Stosunków Międzynarodowych oraz dwa zachodnie uniwersytety – amerykański w San Diego oraz brytyjski Sussex. Dodajmy, że Michnika zaprosili Amerykanie.
Oczywiście i Wajda, i Michnik odbyli przy okazji wiele rozmów, w tym kilka wspólnie. Uczestniczyli w dyskusji w Instytucie Archiwalno-Historycznym kierowanym przez Jurija Afanasjewa, spotkali się z reformatorską frakcją moskiewskich deputowanych (Borysem Jelcynem i Telmanem Gdljanem, Gawriłem Popowem, Anatolijem Sobczakiem, Galiną Starowojtową), z członkami stowarzyszenia Memoriał, które zrobiło wiele dla odkłamania radzieckiej historii.
Oprócz tego Michnik rozmawiał m.in.: z zastępcą wydziału zagranicznego KC KPZR Jurijem Graczowem, z dobrze znającym Polskę politologiem z KC Aleksandrem Cypką, z redaktorem naczelnym najbardziej proreformatorskiego dziennika “Moskowskoje Nowosti” Jegorem Jakowlewem, ze słynnym socjologiem Jurijem Lewadą.
O pobycie Michnika w Moskwie słał też raporty rezydent polskiego kontrwywiadu. Pisał je językiem typowym dla tajnych służb. Jak Michnik w rozmowie z naczelnym “Moskowskich Nowosti” pochwalił się, z kim już rozmawiał, to rezydent pisał: “W czasie rozmów ze źródłem Michnik dał do zrozumienia, że odbył spotkanie w KC KPZR. Szczegółów żadnych nie podał”. Dudek z tych raportów wysnuwa wniosek, że Michnik toczył potajemne negocjacje z sowieckimi władzami, a może nawet podpisał jakieś tajne zobowiązania, co wyjaśniałoby mu ostrożność, z jaką rząd Mazowieckiego demontował system komunistyczny.
Dudek uważa, że poufne rozmowy opozycji zaczęły się “najpóźniej latem roku 1989, a być może nawet wcześniej”. Bo w szyfrogramie ze stycznia 1989 roku wyczytał, że gdy jesienią roku 1988 radziecki Związek Filmowców zaprosił Andrzeja Wajdę do Moskwy (na przegląd jego filmów), to przy okazji chciał również zaprosić Michnika, ale sprzeciwiła się temu strona polska (“Polityka” też o tym wspomniała). Łukasz Perzyna w “Tygodniku Solidarność” stawia kropkę nad i i pisze: “Michnik nie chce dziś komentować, dlaczego pertraktował w 1988 r. z sowieckimi dostojnikami”.
Oczywiście Antoni Dudek nie odpowiada za wszystkie idiotyzmy wypisywane przez dziennikarzy po rozmowie z nim, ale jednak dostarcza im surowca do pisania nieprawdy.
Przykład drugi, ważniejszy, bo pochodzący z pisma poważnego i napisany przez dziennikarkę zupełnie innego formatu niż Łukasz Perzyna. W czerwcowej “Odrze” Magdalena Bajer też daje się nabrać na rzekomą tajną wizytę Michnika w Moskwie i pyta: “Dlaczego społeczeństwo dowiaduje się o tym dopiero teraz, i to nie od bohaterów zdarzeń?”. Z jednego kłamstwa wychodzi następne, jak w rosyjskich matrioszkach. Jeszcze kilka takich wywiadów Antoniego Dudka i tajne rozmowy Michnika w Moskwie będą faktem niezbitym, a artykuł Popowskiego z 1989 roku – dorobioną po fakcie fałszywką.
A Dudkowi życzę sukcesów zawodowych, na przykład odnalezienia w archiwach Kremla pierwowzoru artykułu Michnika “Wasz prezydent, nasz premier”, bo z całą pewnością Michnikowi podyktowali go sowieccy generałowie.
adam_ski (portwajn) |
2005-01-01 05:57:15 | 83.31.218.33 dorzucam parę kamyczków do układanki. sami oceńcie wiarygodność i przystawalnosć:
“Gazeta Wyborcza nr 163, wydanie waw (Warszawa) z dnia 14/07/2004 OPINIE, str. 13
[podpis] JERZY SKOCZYLAS
Jak Michnik z Wajdą Polskę Sowietom sprzedawali
Historyk z IPN Antoni Dudek uważa, iż wykrył białą plamę w najnowszej historii Polski: w 1989 roku Adam Michnik w tajemnicy przed społeczeństwem pojechał z Andrzejem Wajdą do Moskwy negocjować z władzami ZSRR
JERZY SKOCZYLAS
Antoni Dudek, historyk z Instytutu Pamięci Narodowej, opublikował w kwietniowym Biuletynie IPN szyfrogramy, jakie polski kontrwywiad wysyłał z Moskwy u schyłku PRL. Dudek uważa, iż wykrył białą plamę w najnowszej historii Polski: w 1989 roku Adam Michnik w tajemnicy przed społeczeństwem (a może i przed Lechem Wałęsą) pojechał z Andrzejem Wajdą do Moskwy, gdzie prowadził negocjacje z władzami ZSRR. Dudek rozpowiada o tym w wywiadach prasowych (Łukaszowi Perzynie w “Tygodniku Solidarność” z 18.06.2004 r., Magdalenie Bajer w czerwcowym numerze “Odry”).
Milczenie Michnika i innych uczestników rzekomych kontaktów ówczesnej opozycji z Sowietami uważa Dudek za znamienne: “Michnik i Onyszkiewicz nabrali wody w usta. Charakterystyczne to milczenie” (“Tygodnik Solidarność”); “Dzisiaj wiemy, że w tydzień po napisaniu słynnego artykułu >>Wasz prezydent, nasz premier
minimal |
2004-12-31 17:24:50 | 81.210.48.208 greg i dokladnie o to mi chodzi. ja chce wiedziec a nie domyslac sie. ale jesli Michnik na pytania o jego wycieczki do Moskwy na przelomie 88/89 i pozniejsze, pytania stawiane przez Rzepe czy Gazete Polska zbywa ich stwierdzeniem ze nie ma obowiazku odpowiadania – szkoda ze nie kryje go tajemnica dziennikarska – to nigdy sie tego nie dowiemy.
tym bardziej majac Holoubka w studio trzeba go bylo spytac o takie tematy a nie pokazywac mu kretynskie grafiki i smiac sie w glos z niezbyt wyszukanych dowcipow…
ja nie mam we krwi checi rewanzu, exterminacji, czy nowej rewolty. Nie jestem tez maniakalnym teoretysta spiskowym – Zreszta teorie spiskowe wynikaja z braku wiedzy i dopowiedzen.
Po prostu chce wiedziec.
Gregg |
2004-12-31 13:34:34 | 62.179.46.123 Powiem tak: Na miejscu ówczesnej opozycji pewnie też bym w połowie lipca 89 pojechał do Moskwy.
Miesiac temu wygrali wybory na skalę, której sami się nie spodziewali, która ich, co tu dużo mowić, przerosła. 3 lipca Michnik pisze “Wasz Prezydent. Nasz Premier”, a 6 i 7 lipca Gorbaczow mowi publicznie, że nie będzie sprzeciwiał się reformom w Europie Wschodniej, że satelici mogą obrać swoją własną drogę do socjalizimu.
Dziwisz się, że chcieli w tej sytuacji doprowadzic do spotkania Walesy z Gorbaczowem (o czym te szyfrogramy z IPN wsponinaja), wysondowac w jego bliskim politycznym otoczeniu szanse przetrwania takiego ukladu? A może dziwisz się, ze Sowieci przez swoja ambasade w Warszawie sondowali ówczesną opozycję? Dokładnie to samo robili wszyscy inni dyplomaci w Warszawie.
Oczywiście, można snuc rozne teorie, np. taka, ze artykuł Michnika i wystapienia Gorbaczowa były zaplanowaną przez KGB i jej agenture w polskiej opozycji sekwencja zdażeń, że np. dopiero po tym, jak Gorbaczow 22 sierpnia otwarcie zachęcił PZPR do utworzenia rządu koalicyjnego z Solidarnościa, to rzeczywiscie dwa dni później sowiecka agentura w łonie PZPR i Solidarnosci utworzyła rząd Mazowieckiego itp., itd.
Można takich hipotez sformułowac ad hoc wiele, inspiracji nie trzeba szukac wcale w archiwach i biuletynach IPNu.
Mnie irytuje nie snucie takich hipotez (prof. Staniszkis przeciez od lat pisze interesujaco o mechanizmach transformacji, powiazaniach elit politycznych, policyjnych i opozycyjnych itd.), co ich tabloidyzacja. Polega to na tym, ze punlikuje się teksty opatrzone znakiem zapytania, a potem się je konkluduje tym, ze prawdy się nigdy nie dowiemy, bo teczki sa zamkniete na cztery spusty na Łubiance, bo wyniósł je Michnik albo zniszczył Kiszczak, bo IPNowi obcieli fundusze na badania itd. O to mi chodzi!
Pozdrawiam na Nowy Rok.
minimal |
2004-12-31 11:35:25 | 195.177.210.13 ja tylko zadaje pytania, proste i jasne. pytania na ktore sami zainteresowani unikaja odpowiedzi.
i wybacz ale nic na tym swiecie nie dzieje sie w prozni a laczenie wydarzen z 89 i 90 roku nie jest zadnym paszkwilanctwem. po prostu pasuje do siebie puzzle, i jak na moj gust one do siebie przystaja. jesli masz jakies argumenty ktore spowoduja rozsypanie ukladanki to bardzo chetnie je poznam.
Gregg |
2004-12-31 03:08:03 | 62.179.46.123 Minimal
Zgadzam sie z Toba w ocenie Przeswietlenia w TVN24 i jego prowadzacych. Z krytyka Holoubka to sie jednak zagalopowales: przeciez Holoubek, jak sam piszesz, oceniał “aktorstwo” okazywanych mu postaci! Mozna wiec kochac/nienawidzic Iksa za rodowod czy poglady polityczne, ale mozna ocenic jego kunszt “aktorski” na scenie politycznej, opisac “role charakterystyczne”, do jakich pasuja. Zdaniem Holoubka Kwasniewski dobrze sie sprawdza w rolach typu “rowny gosc”, a Giertych w roli “kanalii”. Taka typologia i odbior tych postaci to zadna rewelacja, wyniki badan spolecznych mowia mniej wiecej to samo. Ty zas dorabiasz do tego jakas prawoskretna teorie o czerwonej podswiadomosci Holoubka, a potem jeszcze podpierasz ja insynuacja “Co Holoubek robil w lipcu 89 w Moskwie?”, łaczysz paszkwilancko wizyty w Moskwie u Falina byłych dysydentów i “moskiewską pożyczka”. Minimal, obudz sie!
wodna | => gregor
2004-12-31 01:21:18 | 83.31.55.7 Gdyby reprezentacyność Kwacha mierzyć liczbą podbródków lub fałdek na brzuchu, to fakt – z każdym miesiącem prezentuje się coraz lepiej:-D
Najgorszy też nie jest – daleko mu do Łukaszenki czy choćby Kuczmy. Jest tak nijaki i bezpłciowy, że, jeśli w najbliższym czasie nie stanie się głównym bohaterem jakiejś afery, za 20 lat będzie pamiętany (jeśli będzie) co najwyżej jako pierwszy polski prezydent, który poza granicami kraju reprezentował nas w stanie wskazującym na spożycie. Nie sądzę, żeby przeciętny Francuz czy Amerykanin kojarzył, kto jest obecnie polskim prezydentem. Ale kto był pierwszym prezydentem III RP wiedzą ludzie pod niemal każdą szerokością geograficzną. Z Polską kojarzą się poza krajem dwa nazwiska i żadne nie zaczyna się na K.
minimal |
2004-12-30 10:11:14 | 81.210.48.208 drogi magiku :) jak na razie to do Psychuszki trafili Michnik :) siedzi teraz bidula w odosobnieniu i pisze biografie Stendala :) ja tu nie prezentuje żadnej teorii spiskowej tylko przestawiam ogólnie dostępne fakty :) pytam tez jedynie o to co Michnik z ekipa robił w Moskwie na przełomie 88/89 :) oraz o to czemu ludzie zdawało by się inteligentni zachowują się irracjonalnie :) miej pretensje do własnego mózgu bo ja nigdzie tutaj tez przypisywanych przez ciebie nie stawiam :)
gregor | e-gregor.com
2004-12-30 09:30:23 | 81.190.8.2 W sumie od zawsze wyczuwam u Ciebie niechec do naszego Kwacha, ale badzmy szczerzy, nie jest to najgorszy prezydent. Moim zdaniem reprezentacyjnie bardzo dobrze sie sprawdza. Tym niemniej caly nasz rzad to banda debili, z malymi wyjatkami.
magik |
2004-12-30 01:30:52 | 213.186.77.84 taa stary ta woj spiskowa teoria dziejoe jest coraz bardziej absurdalna, rozumiem ze Michnik dzialal w zmoie z aktywem PZPR i dlatego byl w opozycji, a w wiezieniach to go wcale nie bili tylko wodke koszerna stawiali, bo wszyscy byli i sa agentami KGB i chodzilo tylko o pozorne rozmontowanie PRL, zeby nakrasc ile sie da, a tak wogole to chcieli oszukac takich ja ty miimalow, ze niby sa opozycja a wcale nie byli i dlatego dla niepoznaki wprowadzili demokracje i wolnosc slowo, choc stoczniowcy i tak strajkowali bo kielbasa podrozala, no wiec oni tak dla niepoznaki ten okragly stol zrobili zeby byl dalej taki PRL tylko juz jako III RP co teraz ma byc znowu dla niepoznaki IV RP, zeby sie ludzie nie zorientowali a nami mogli dalej rzadzi KGBowcy.
Jak rozumiem to jest twoja minimalu wizja historii najnowszej, radze zasiegnac opinii specjalistow z dziedzny
psychozy maniakalno depresyjnej
mamablues | => malkontentka
2004-12-29 15:23:26 | 83.31.41.252 No fakt, przesadził. Za kulturalnie to napisane, doprawdy nie wiem, jak udało się miniemu powtrzymać bluzgi, które przy poruszaniu takich tematów same się pchają na usta.
strider |
2004-12-29 10:43:24 | 194.114.146.130 a znasz te niebywale smieszna anegdote ?
do znanej restauracji wchodzi Himmilsbach, rozgląda się – wszystkie miejsca zajęte. no to mówi tym swoim zachrypniętym głosem:
- Inteligencja.. wypi.rd.lać…
Na to wstaje Holoubek, zapina marynarkę:
- Nie wiem jak państwo, ale ja wyp.erd.lam.
duser |
2004-12-29 10:42:56 | 213.25.20.12 tylko czy uda się otworzyć oczy choć części społeczeństwa?
choć takiej części która by mogła o czymś zdecydować?
no i czy bojówki Romana są potrzebne ?
malkontentka |
2004-12-29 09:51:29 | 213.17.233.122 nie przesadzasz trochę?
[...] Moskwy w niewiadomych do dziś celach. Jeden z czytelników wyśmiał moje podejrzenia – więcej tutaj – i zarzucił mi brak rzetelności, a przy okazji próbował zdezawuować p [...]