Zajęcie Zaolzia nie różni się od 17 września 1939 – zaczyna swój tekst w Salonie24 niejaki Piotr Śmiłowicz podajacy się za dziennikarza “Newsweeka” – dalej czytam:
Opublikowany w „Gazecie Wyborczej” tekst premiera Rosji Władimira Putina wpisuje się w tradycyjną rosyjską historiozofię, tłumaczącą pakt Ribbentrop-Mołotow wcześniejszymi konszachtami Polski i mocarstw zachodnich z Hitlerem. W artykule są kontrowersyjne fragmenty, jak choćby zestawienie losu oficerów zamordowanych w Katyniu z losem jeńców radzieckich z 1920 roku. Jednak generalny wydźwięk jest dla Polaków do przyjęcia.
Dla mnie najbardziej znamienny – jeśli chodzi o rosyjski punkt widzenia – jest ten fragment, w którym Putin przypomina układ monachijski i rozbiór Czechosłowacji, w którym oprócz Niemiec wzięły udział Polska i Wegry. /…/ A było to takie samo przestępstwo z punktu widzenia prawa międzynarodowego, jak zajęcie polskich ziem wschodnich przez ZSRR 17 września 1939, w następstwie tajnego protokołu do paktu Ribentropp-Mołotow. /…/ ZSRR zajmował tereny, zamieszkałe w większości przez Białorusinów i Ukraińców, które Polska uzyskała podstępnie w wyniku wojny 1920 roku. II RP też zajmowała tereny na Śląsku Cieszyńskim, zamieszkałe w większości przez Polaków, które Czechosłowacja zajęła podstępnie – wygrywając je w karty :przypis moj – w 1920 roku.
Wielkość zajmowanej w obu przypadkach powierzchni nie ma znaczenia. Tak jak fakt, że Czechosłowacja w 1938 roku traciła na rzecz Niemiec, Polski i Węgier tylko część ziem, a Polska w 1939 roku znikała cała, podzielona między Niemcy i ZSRR. Nie powinniśmy też przeceniać faktu, że Czechosłowacja nie stawiła wtedy zbrojnego oporu, a Polska tak.
W obu przypadkach dokonano po prostu bandyckiego rozbioru obcego państwa, co dziś powinno być potępione jako jedna z najbardziej haniebnych kart II Rzeczypospolitej. Dlatego akurat ten argument Putin podnosi słusznie.
swego czasu pismacy Newsweeka nie widzieli roznicy pomiedzy premierem Polski, a prezydentem Rosji. bo przeciez obaj wysadzaja w powietrze bloki mieszkalne, zabijaja dziennikarzy, morduja cale narody etc.
dzis kolejny geniusz z tego samego tytulu pisze ze II RP byla niczym CCCP. Zajmowala sobie wedle wlasnego widzimisie sasiednie panstwa, mordowala tamtejsza inteligencje, wywozila kulakow w mrozna suwalszczyzne, doprowadzala do upadku gospodarczego i kulturowego zajete tereny.
drodzy Panstwo. “nie ma co przeceniac faktu” ze panie i panowie z Newsweeka i podobnych okreslaja sie mianem “dziennikarzy”. jesli ktos uwqaza ze to “agenci” to sie raczej wyglupia. to po prostu cwoki bez szkol i poczucia wstydu.
mechanizm dzialania takiego typa jak autor cytowanego tekstu jest bardzo prosty. jestem cwokiem ktory jakims cudem zdobyl prace w mediach. na kazdym kroku cykam sie ze ktos wreszcie zakuma ze moj poziom merytoryczny i wiedza nie wystaja z butow wyzej niz sloma. coz wiec robie? przy kazdej nadazajacej sie okazji staje w kontrze do faktow czyniac z siebie tym samym “kontrowersyjna postac”. tym samym przedluzam swoja – na szczescie dobrze platna – gehenne jaka stanowi dla mnie praca pismaka. im dalej w las tym bardziej muszę być hardcorowy. dzięki temu kiedy nadejdzie chwila kiedy wreszcie ktoś przejrzy na oczy i wywali mnie za brak umiejętności i wiedzy będę mógł drzeć szaty krzycząc: to zemsta za moja odwagę i brak pokory!!!
a przyznac trzeba ze do pisania takich wykwitow jak ten dzisiejszy odwagi trza miec sporo, a i brak pokory przydaje sie niesamowicie.

Subscribe
Dobre







o ile dobrze zrozumialem czyjas wypowiedz, cala dyskusja w Rosji rozpoczęła się, bo młodzi ludzie zaczęli rozliczac tam swoich dziadkow i troche sie wstydzic przed swiatem. dla porownania powiedziano tam tez o niemczech, gdzie mlodziez od dawna wysylano na wymiany szkolne w inne kraje i uzdrawiano w ten sposob myslenie mlodych pokolen. czy ktos moze to potwierdzic, czy tez zle zrozumialem?
jezeli zas dobrze zrozumialem, to Boże błogosław Rosji, szkoda każdego młodego życia na rozpamiętywania, tak myśle
Mini, nie odwagi (chociaż i ona ostatnio mocno przeceniona) tylko bezczelności i zwykłego chamstwa ! A poza tym taka postawa nazywa się czasami asertywność i niekiedy jest nawet chwalona ;) Niech przykładem będzie tzw. “dziennikarz” z radia Eska który rano stwierdził że jest pełen podziwu dla niemieckich żołnierzy że chciało im się tak rano wstać aby zatakowć Polskę. No cóż, to też forma autopromocji ale tak niskiego poziomu że gdyby koleś występował w kabarecie to by go wygwizdano. Upadek mediów jest ostatnio znaczny, a red. nacz. się dziwią dlaczego spada sprzedaż oglądalonść itp.