Aug
3

Michnik vs Kaczyński

Legenda głosi, że jest to ostatnie wystąpienie Michnika w ramach dyskusji z przeciwnikami politycznymi. Od czasu tego materiału naczelny Gazety Wyborczej już nigdy nie zgodził się na udział w programie w którym nie był jedynym gościem.


Adam Michnik rozmawia z Jarosławem Kaczyńskim – cz. 1 :)
Załadowane przez: mac_dac. – Gorące wiadomości


Adam Michnik rozmawia z Jarosławem Kaczyńskim – cz. 2 :)
Załadowane przez: mac_dac. – Obejrzyj najnowsze wideo

Apr
5

R.I.P.

Z dedykacją dla wszystkich wstrząśniętych, lecz nie zmieszanych ostatnim tygodniem. Ze szczególnym uwzględnieniem Moniki Olejnik, Tomasza Lisa, Andrzeja Wajdy, Lecha Wałęsy, Bronisława Komorowskiego, Daniela Olbrychskiego, Adama Michnika, Tadeusza Rydzyka, Jana Pospieszalskiego, Grzegorza Miecugowa, Igora Janke, Jolanty Pieńkowskiej i ich równie wstrząśniętych kolegów i koleżanek.

Mar
4

Pod prąd – historia KPN

Jeszcze nie oglądałem tego filmu, ale jestem bardzo go ciekaw. Oficjalnie tego dokumentu nie zobaczymy w TV bo został uznany za wywrotowy. Ciekawe, 25 lat temu KPN był zbyt wywrotowy jak na standardy  PRL, dziś jego historia jest zbyt wywrotowa jak na standardy 3RP. Jak dla mnie KPN i WiP były jedynymi sensownymi organizacjami opozycyjnymi. Solidarność czy KOR to przy nich harcerzyki. Tak to widziałem 20 lat temu. Michnik? Kuroń? Wałęsa? Wybaczcie, ale traktowałem ich jak zabytki z ery przedlodowcowej. O Geremku czy Mazowieckim usłyszałem pierwszy raz po wyborach 89. Z ciekawością zobaczę jak moje wspomnienia mają się do rzeczywistości.

PS. Smutny film. Kolejny dokument mówiący o zmarnowanym potencjale.

Więcej o Konfederacji Polski Niepodległej

May
5

Kontrrewolucja

Nie dalej jak miesiąc temu w mediach wciąż trwała ożywiona debata na temat skandalicznych pozycji książkowych na temat prezydenta Lecha Wałęsy. Największe autorytety dziennikarskie rwały włosy z głowy oburzając się na kalanie wizerunku, niszczenie autorytetów, psucie debaty, grzebane w szambie przeszłości itp. Słuszne, pełne troski o dobro Polski głosy trafiały do mego serca szerokim strumieniem. Z obrzydzeniem patrzyłem nie tylko na IPN, ale i na pana Michnika i jego Gazetę Wyborczą która u zarania naszej młodej demokracjiopisywała Największego Elektryka jako antysemitę, faszystę, dyktatora, chama, prostaka i intelektualne dno.

Na szczęście Gazeta opamiętała się w połowie lat 90-ych i dziś już każda sprzątaczka na Czerskiej wie jak wielką postacią jest Lech Wałęsa. Wciąż pozostają jednak niedobitki zacofanych, pisowskich watah w IPN. Ale przyjdzie kryska na Matyska myślałem sobie wierząc, że polityka miłości obecnego rządu zmiecie w niebyt ten wstydliwy element naszej rzeczywistości.

Z tym większym zdziwieniem, graniczącym z oburzeniem przeczytałem w ostatnim Dzienniku:

Zachowanie Wałęsy jest tak nieodpowiedzialne jak wtedy, gdy chciał wysłać depeszę gratulacyjną do Janajewa po puczu moskiewskim. 

Tekst podpisany był nazwiskiem redaktor Moniki Olejnik. Oczywistym jest pomyślałem, że pani redaktor nie ma z nim nic wspólnego, a jej podpis został sfałszowany przez pisowskich podżegaczy. Kiedy jednak wieczoram wączyłem telewizor, a wraz z nim najbardziej miarodajny, niezależny i uczciwy program publicystyczny w historii III RP prawda okazała się jeszcze bardziej bolesna. W studio przebrany za redaktora Tomasza Lisa osobnik przez dobre pól godziny rugał, wyśmiewał, pouczał prezydenta Lecha Wałęsę jak być prawdziwym Polakiem. Czyż to nie przerażające! Pisobolszewia dokonała niespodziewanego kontrataku. Najwyraźniej porwała elity naszego kraju zastępując je doskonale podrobionymi klonami i pluje, pluje, pluje na jedyny, ostatni, prawdziwy autorytet, ikonę i bohatera jaki nam pozostał.

Jeśli dodać do tego program rozrywkowy zatytułowany Debata w którym siedząca naprzeciw dwóch nakręconych marionetek kukła upodobniona do premiera Tuska ruszała ustami do nagrania z przemówienia stoczniowego Edwarda Gierka  i złośliwy komantarz dzienikarzy Onetu – cytat - Dwaj związkowcy, którzy uczestniczyli wieczorem w Gdańsku w debacie z premierem Donaldem Tuskiem, są zadowoleni z rozmowy z szefem rządu- koniec cytatu - sprawa staje się chyba jeszcze bardziej oczywista.

Koniec świata już blisko.

Mar
9

Waldemar Łysiak: Mitologia świata bez klamek

Kolejna odsłona wynurzeń Łysiaka dotyczących naszej rzeczywistości. Gość powtarza się, judzi, przeprowadza pseudoanalizy i przynudza. Na upartego można by wziąć te książkę jako syntezę ostatnich trzech lat naszej sceny politycznej. Brakuje jej jednak głębszej analizy, autor leci po łebkach dopisując do listy winowajców upadku Polski Kaczyńskiego i spółkę.

Gdyby wyciąć megalomańskie wtręty i teksty typu “pisałem o tym zanim powstał węgiel”, z ponad trzystu stron zostałoby może sto. Szkoda czasu i kasy. Dziś żałuję, że pchnięty przez jakiegoś recenzenta z Najwyższego Czasu skusiłem się na zakup tej książki.

Gość ma ewidentny żal do świata, że to nie on, a Michnik został guru imbecyli. Szechter zdechł, Łysiak stracił tym samym grunt pod nogami i jedyne co mu zostało to wycie do księżyca. Żenują także błędy faktograficzne na których buduje swoje baśnie. twierdzi na przykład, że Spielberg wycofał się z promowania olimpiady w Pekinie z powodu Tybetu. Na tej bazie tworzy spory akapit pełen złorzeczenia na koniunkturalizm lewicy. No i wszystko było by ok, gdyby nie fakt, że twórca Szczęk “protestował” przeciw polityce Chin w… Afryce słowem nie wspominając o Tybecie.

Najbardziej irytujące w jego pisaninie jest to, że prócz psioczenia na wszystkich dookoła nie przedstawia żadnych wizji które mogłyby kształtować przyszłość. Ot styriopanowy onanista mający się za Napoleona. Spotkałem go raz, na promocji świetnej skądinąd pozycji jaką jest jego Empireum. Siedział za stolikiem patrząc na salę wzrokiem gościa któremu ktoś narobił do kieszeni i każdego kto nie zwracał się do niego w pokłonie ignorował, bądź traktował z fleka.

Biedny człowiek.