Mar
0

www.paski.org

1 osoba lubi tą notkę.
Mar
0

Dwa głupki

- Niepojęte! – grzmiała w “Faktach po Faktach” Julia Pitera. Posłankę PO zdenerwowały dzisiejsze słowa Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził, że jeśli do władzy dojdzie PiS, to miliony Polaków będą wypoczywać w ciepłych krajach. Zdaniem Pitery, Kaczyński w ten sposób działa na szkodę polskiego przemysłu turystycznego.

Jeden głupek rzucił coś uważając, że jest mistrzem propagandy, a drugi głupek to skomentował uważając, że jest geniuszem manipulacji. Teraz Polska.

4 osób lubi tą notkę.
Feb
3

Akcja Radek – brudopis

Gdy zacznie się poważna walka, to jeszcze o Radku wiele rzeczy usłyszymy. Tamta strona mu nie daruje i coś na niego wyciągną. Komorowski ma świetną kartę i on sobie ze wszystkimi hakami poradzi” – mówi Lech Wałęsa. Nie wyjaśnia jednak, jakie haki na Sikorskiego ma na myśli.

Od paru tygodni krąży ponownie stara plotka mówiąca o tym, że istnieją nagrania wideo na których WSI uwieczniło zarówno Radosława Sikorskiego oraz innych przedstawicieli naszego chwastu politycznego w chwilach laby w trakcie której reprezentanci narodu luzują się w chwilach wolnych od ciężkiej pracy ku chwale ojczyzny w towarzystwie pięknych pań.

Pierwsze pojawienie się tej plotki zbiegło się w czasie z ujawnieniem 2 października 2007 roku przez nowego szefa MON Aleksandra Szczygłę iż jego poprzednik Radosław Sikorski utajnił teczkę osobową byłego szefa WSI gen. Marka Dukaczewskiego. Reaktywacja opowiastki nastąpiła krótko po tym jak Donald Tusk zrezygnował z kandydowania na prezydenta.

W filmach występują ponoć przedstawiciele wszystkich opcji politycznych. W związku z tym żadnej z sił parlamentarnych nie zależy na ich ujawnieniu. Jeśli Wałęsa miał na myśli owe taśmy to można zaryzykować stwierdzenie, że nieświadomie odpalił podpalił lont pod bombą która może zaszkodzić całej scenie politycznej. No właśnie. Czy faktycznie nieświadomie?

Nie mijają dwa dni i w mediach pojawiła się poniższa informacja.

Jeśli Donald Tusk postawi w wyborach prezydenckich na Radosława Sikorskiego, to będzie bardzo zabawnie” – mówi w wywiadzie dla tygodnika “Newsweek” Jarosław Kaczyński. Dlaczego tak uważa? Bo, zdaniem szefa Prawa i Sprawiedliwości, na Sikorskiego są haki.

Jakie to haki? Tego Kaczyński zdradzić już nie chce. Według “Newsweeka” zasłania się tajemnicą państwową. Dodaje jednak, że o wszystkim wie premier Donald Tusk – i to od czasu zanim Radosław Sikorski został powołany na szefa resortu spraw zagranicznych.

Z pozoru wygląda na to, że obie wypowiedzi dotyczą tej samej kwestii. Zwracam uwagę na podobieństwa. Wałęsa i Kaczyński mówią o kompromitujących Sikorskiego materiałach. Obaj panowie nie podają szczegółów. Tu podobieństwa się kończą.

W wypowiedzi Kaczyńskiego, ani razu nie pada słowo hak, zostaje ono dodane przez dziennikarzy. Mało tego Kaczyński odpowiada na pytania dziennikarzy. Wałęsa zaś sam z siebie upublicznił nagle swoje rewelacje o hakach. Oto treść wywiadu który następnie zredagowano tak by móc dodać słowo “haki”.

- Jest konkretna wiedza, czy też konkretne wydarzenie, które dyskredytuje Sikorskiego? – pytają dziennikarze „Newsweeka” Andrzej Stankiewicz i Piotr Śmiłowicz.
- Tak – twierdzi Jarosław Kaczyński.
- Ale przecież on był ministrem obrony w rządach PiS. Dlaczego przed tamtą nominacją nie było zastrzeżeń?
- Chodzi o wydarzenie późniejsze.
- Z tego powodu Sikorski został zdymisjonowany w lutym 2007 r.?
- Tak, choć do dymisji doszło z pewnym opóźnieniem – przekonuje lider PiS.

Kolejna różnica to, że o ile w przypadku Wałęsy cytat z jego wypowiedzi wisiał na głównych stronach serwisów informacyjnych z godzinę, o tyle zmanipulowana wypowiedź Kaczyńskiego na Dziennik.pl wisi już ponad dobę, na Onecie ma jedynkę i jest systematycznie pompowana. Przekaz jest prosty: “Kaczyński straszy hakami, pisobolszewia podnosi łeb”.

Przyznać muszę, że szef PiS dał się wpuścić w maliny jak dziecko. Co prawda, poza przyznaniem, że wie o zastrzeżeniach co do Sikorskiego nic więcej nie mówi, daje jednak przeciwnikom możliwość ponownego ustawienia go na pozycji oszołoma który “wie, ale nie powie”. Na cholerę więc zabiera głos?

Gorszego wyboru nie mógł dokonać i jeśli w przypadku rezygnacji Tuska z wyścigu o urząd prezydenta Polski zachował się wzorowo to w omawianym przypadku dał się podpuścić jak dziecko. W efekcie zapewnił Sikorskiemu możliwość odparowania ewentualnego ciosu i ustawienia sprawy po swojej myśli.

“Pewne rzeczy się w Polsce nie zmieniają. Gdy zaczyna się kampania, bracia Kaczyńscy wyciągają haki” mówi Sikorski i deklaruje też, że chce zostać prezydentem, by “polityka hakowa” nie miała wpływu na polskie sprawy.

Czyli w sumie nic nowego. Prezydenta który korzystając z funkcji czyścił swoje teczki już mieliśmy. Wykorzystując błąd Kaczyńskiego Sikorski może publicznie śmiać się z szefa PiS dezawuując jego osobę i wciskać mu hakowe dziecko w brzuch. Niewykluczone, że faktycznie uważe, że Kaczyński czycha na jego zgubę. Historia znajomości obu panów wręcz skłania ku takiej tezie. Coś tu jednak nie pasuje, a co ciekawe sytuacja zaczyna do złudzenia przypominać akcję z dziadkiem z Wehrmachtu kiedy to Najsztub poinformował opinie publiczną o przeszłości rodziny Tuska, a Kurskiego powiesili.

Tyle, że o ile w przypadku dziadka Tuska działał element zaskoczenia o tyle w przypadku Akcji Radek nie może być o tym mowy. Jarosław Kaczyński już w 2007 roku udzielił tygodnikowi Wprost wywiadu w którym mówił:

“J.K Chodzi o kwestie związane z jego urzędowaniem jako szefa MON. I zapewniam, że nie chodzi o sprawy obyczajowe ani towarzyskie.

W.: Czyli ujawnienie tajemnicy państwowej, co sugerował Antoni Macierewicz?

J.K.: Zapewniam, że Antoni Macierewicz nie ma pojęcia, o co chodzi. Sprawę znają trzy, może cztery osoby w państwie.”

Co istotne, Kaczyński wprost mówi o tym, że nie ma mowy o sprawach obyczajowych. Wygląda więc na to, że Wałęsa i szef PiS mają na myśli całkiem inne “haki”. Wracając jednak do Kaczyńskiego, podobnych wypowiedzi na temat Sikorskiego szef PiS udzielił wiele w ciągu ostatnich 3 lat. Czemu nagle wstrząsnęły one mediami? Skąd plotki rozsiewane na temat Sikorskiego? Może warto zadać pytanie kto zyskuje na Akcji Radek?

Gdyby Kaczyński chciał spożytkować swoją wiedzę na temat Sikorskiego to by jej nie ogłaszał w mediach zanim jeszcze rozpoczął się wyścig o stołek. Ba, zakładając, że jest imbecylem który popełnił falstart trzeba by jednocześnie uznać go za geniusza który już 3 lata temu przewidział kandydowanie Sikorskiego i zawczasu rozpoczął akcję jego oczerniania. Tymczasem Kaczyński w rozmowie z Newsweekiem powtórzył jedynie to co mowi od dawna, że jego zdaniem Sikorski nie spelnia wymogów koniecznych do zasiadania na wysokich stanowiskach. I nic ponadto.

Rozgrywki hakowe w obecnej chwili, gdy nieznany jest jeszcze kandydat PO na prezydenta maja sens jedynie jeśli przeprowadzane sa przez ew. kandydatów tej partii. Sikorski sam nie ryzykowałby wyciągania śmieci na siebie. Jest zbyt prymitywnym graczem. Ale jego konkurent, a i owszem. Mało tego ma powody by  zdezawuować Sikorskiego. Komorowski bo jego mam na myśli był pewniakiem PO, ale nagle okazało się że przegrywa w sondażach z Sikorskim. Nie są tajemnicą jego powiązania ze służbami i możliwości tworzenia “faktów prasowych” vide artykuły w Rzeczpospolitej które doprowadziły do dymisji Szeremietiewa będącego konkurentem Komorowskiego w rządach AWS. Co ciekawe Bertold Kittel i Anna Marszałek dziennikarze Rzepy których powiązania z WSI nie są żadną tajemnicą pracują obecnie dla Axel Springer Polska wydawcy Newsweeka. Nazwisko Komorowskiego wyjaśniałoby też nagły renesans blisko trzyletniej plotki o wspomnianych już filmach z udziałem Sikorskiego. Mało który polityk jest w tak bliskich związkach z byłymi służbami wojskowymi jak obecny marszałek sejmu. Mój typ na rozgrywającego Akcją Dziadek wyjaśniałby też nieczytelną z pozoru część wypowiedzi Wałęsy.
“Komorowski ma świetną kartę i on sobie ze wszystkimi hakami poradzi
Nie wątpię… Wałęsa nie ma kontaktów z Kaczyńskim więc nie mógł wiedzieć nic o tym, czy ten czegoś użyje czy też nie. Wałęsa ma za to doskonałe kontakty z Komorowskim i WSI. Jego wiedza o tym, że coś się szykuje ewidentnie pochodzila wiec z tego zrodla.

Błędem Kaczyńskiego jest to, że rozmawia z byle kim. Tusk zawęził rozmówców do przychylnych mu pismakow i swietnie na tym wychodzi. Kaczyński powinien wziąć z niego przyklad i nawet jeśli skazany jest na nieprzychylność mediów to wybierać powinien jedynie duże nazwiska, a z pieskami pokroju Śmiłowicza po prostu nie rozmawiać. Kaczor nie szanuje sie i ma kłopoty.

Swoją drogą to zabawne jak wiele emocji i pracy wkładane jest w wybory prezydenckie w kraju który z początkiem grudnia 2009 zrzekł się suwerenności na rzecz Brukseli. No ale walka idzie nie o możliwość postawienia kraju na nogi tylko o dostęp do kurka z kasą. Dziwić więc się nie powinienem.

Feb
4

A Kaczor dalej swoje

- Komisja śledcza powinna dążyć do prawdy. Ta prawda – obawiam się – będzie dla Platformy niesłychanie bolesna. Cała reszta należy do opinii publicznej i umiejętności oceny tego, co się dzieje, przez przeciętnego Polaka. Mam nadzieję, że tych Polaków, którzy potrafią to ocenić będzie coraz więcej – mówił szef PiS.

Czy ten gość się nigdy nie nauczy, że bolesny to może być seks dla dziewicy. Stara lampucera nic nie poczuje nawet jak w nią wejdzie tabun kozaków. Kaczyński prawi takie dyrdymały a potem się dziwi, że ludzie mają go za wariata. I do tego wydaje mu się, że ta komisja cokolwiek wyjaśni. Co za tuman.

Jan
2

Tako rzecze Tusk

Donald Tusk jest przekonany, że obecny prezydent przegra tegoroczną walkę o urząd. Dlaczego? Zdaniem premiera “ten typ prezydentury się ludziom nie podoba”. “Żeby wygrać wybory, musiałby pokonać samego siebie” – mówił.

Były i mocniejsze słowa. “Wolałbym, żeby Kaczyński już nie był prezydentem, bo mi to przeszkadza w rządzeniu” – żalił się Donald Tusk. Jednocześnie wyraził zdziwienie, że politycy PiS – z Jarosławem Kaczyńskim na czele – nie komentują głośno jego rezygnacji ze startu w wyborach prezydenckich. “Gdybym był ich doradcą, to bym kazał im demonstrować radość i uznanie. Widać, że to jest ponad ich siły” – stwierdził premier w wywiadzie dla Radia ZET.

“Czołowi liderzy PiS nie mają śmiałości intelektualnej podjąć wyzwania i skomentować moją decyzję. To jest nadzwyczajna sytuacja, że lider opozycji nie wypowiedział się. Powinien być obecny i powiedzieć Polakom, co sądzi” – krytykował Tusk.