Z dedykacją dla wszystkich wstrząśniętych, lecz nie zmieszanych ostatnim tygodniem. Ze szczególnym uwzględnieniem Moniki Olejnik, Tomasza Lisa, Andrzeja Wajdy, Lecha Wałęsy, Bronisława Komorowskiego, Daniela Olbrychskiego, Adama Michnika, Tadeusza Rydzyka, Jana Pospieszalskiego, Grzegorza Miecugowa, Igora Janke, Jolanty Pieńkowskiej i ich równie wstrząśniętych kolegów i koleżanek.
Głębokie gardło Alicji 1000
Alicja 1000 opublikowała na swoim profilu facebookowym taką oto odezwę:
Wzruszony jej apelem zaoferowałem pomoc. Jej warunkiem jest odpowiedź na kilka pytań. Oto one:
1. W świetle prawa komornik nie moze zajac calosci dochodow. jak to sie stalo ze w Pani przypadku do tego doszlo.
2. Dzieci nie biora sie z kapusty. gdzie jest ojciec/ojcowie Pani pociech i dlaczego nie placa na ich utrzymanie?
3. Prosze o umieszczenie w dziale Zdjecia fotografii mebli i drobiazgow ktore kupila Pani za 25 tysiecy euro (ponad 100 tys. zlotych)
Oczywiście nie mam złudzen, że uzyskam odpowiedzi. Jednocześnie naprawdę żal mi tej kobiety. Przeczytalem parę z nią wywiadów i wyłonił sie z nich obraz prostej kobiety która w wyniku splotow sytuacji znalazla sie w centrum zawieruchy politycznej. Wszelkiej maści Szczuki, Środy, etc wlazly na nia wesząc żer, a ona niczym Wałęsa poczuła się mądra ich mądrością i zaczeła cwaniaczyć. Tyle, że feministki juz zrobily na niej interes i nie maja powodow, żeby dalej się z tą prostaczką przyjaźnić.
Sytuacja wydaje się być analogiczna do tej która spotkała Lindę Lovelace, główną gwiazdę Głębokiego Gardła. Kiedy zużyła się jako aktorka porno została przechwycona przez działaczki feministyczne które na jej przykładzie i z jej udziałałem udawadniały światu jakim złem są mężczyźni. Kiedy nikomu nieznane wcześniej feministki dorobiły się posad i konfitur spuściły Lindę po brzytwie i w dupie miały, że ta żyje w skrajnej biedzie. Co ciekawe Linda ostatnie lata swego życia oddała Jezusowi. Będzie ciekawym obserwować gdzie wyląduje Alicja 1000 która obecnie zdaje się być niczym pani Lovelace pelnoprawną ikoną popkultury. Z jednej strony wielbiona przez lewaków, z drugiej będąca wszelkim złem dla prawicowych ultrasów.
Co ciekawe powyższa akcja jest bardzo surowo oceniana przez fanow pani Alicji w komentarzach na FB. Ciekaw jestem jakie reakcje towarzyszyły tym samym osobom parę lat temu, gdy modne było hasło “Giertych do wora, a wór do jeziora”?
Pod prąd – historia KPN
Jeszcze nie oglądałem tego filmu, ale jestem bardzo go ciekaw. Oficjalnie tego dokumentu nie zobaczymy w TV bo został uznany za wywrotowy. Ciekawe, 25 lat temu KPN był zbyt wywrotowy jak na standardy PRL, dziś jego historia jest zbyt wywrotowa jak na standardy 3RP. Jak dla mnie KPN i WiP były jedynymi sensownymi organizacjami opozycyjnymi. Solidarność czy KOR to przy nich harcerzyki. Tak to widziałem 20 lat temu. Michnik? Kuroń? Wałęsa? Wybaczcie, ale traktowałem ich jak zabytki z ery przedlodowcowej. O Geremku czy Mazowieckim usłyszałem pierwszy raz po wyborach 89. Z ciekawością zobaczę jak moje wspomnienia mają się do rzeczywistości.
PS. Smutny film. Kolejny dokument mówiący o zmarnowanym potencjale.
słuszna inicjatywa
Austriackie miasteczko, którego głównym przyczynkiem do sławy jest fakt, że niegdyś załatwił w nim swoją potrzebę fizjologiczną sam Wolfgang Amadeusz Mozart, organizuje festiwal dla uczczenia tego doniosłego wydarzenia.
Władze miasta Raschala zdecydowały już o umieszczeniu pamiątkowej tablicy w miejscu, w którym zgodnie z legendą oddał mocz słynny kompozytor, zaś miejscowa izba turystyczna postanowiła zorganizować festiwal muzyczny na cześć jego krótkotrwałego pobytu w miasteczku.
Można by podchwycić i wykorzystać ten pomysł. Mamy tylu słynnych polaków których nazwiska z pewnością przyciągną turystów: JP2, Wałęsa, Szymborska, Gombrowicz, czy Szopen.
Kontrrewolucja
Nie dalej jak miesiąc temu w mediach wciąż trwała ożywiona debata na temat skandalicznych pozycji książkowych na temat prezydenta Lecha Wałęsy. Największe autorytety dziennikarskie rwały włosy z głowy oburzając się na kalanie wizerunku, niszczenie autorytetów, psucie debaty, grzebane w szambie przeszłości itp. Słuszne, pełne troski o dobro Polski głosy trafiały do mego serca szerokim strumieniem. Z obrzydzeniem patrzyłem nie tylko na IPN, ale i na pana Michnika i jego Gazetę Wyborczą która u zarania naszej młodej demokracjiopisywała Największego Elektryka jako antysemitę, faszystę, dyktatora, chama, prostaka i intelektualne dno.
Na szczęście Gazeta opamiętała się w połowie lat 90-ych i dziś już każda sprzątaczka na Czerskiej wie jak wielką postacią jest Lech Wałęsa. Wciąż pozostają jednak niedobitki zacofanych, pisowskich watah w IPN. Ale przyjdzie kryska na Matyska myślałem sobie wierząc, że polityka miłości obecnego rządu zmiecie w niebyt ten wstydliwy element naszej rzeczywistości.
Z tym większym zdziwieniem, graniczącym z oburzeniem przeczytałem w ostatnim Dzienniku:
Zachowanie Wałęsy jest tak nieodpowiedzialne jak wtedy, gdy chciał wysłać depeszę gratulacyjną do Janajewa po puczu moskiewskim.
Tekst podpisany był nazwiskiem redaktor Moniki Olejnik. Oczywistym jest pomyślałem, że pani redaktor nie ma z nim nic wspólnego, a jej podpis został sfałszowany przez pisowskich podżegaczy. Kiedy jednak wieczoram wączyłem telewizor, a wraz z nim najbardziej miarodajny, niezależny i uczciwy program publicystyczny w historii III RP prawda okazała się jeszcze bardziej bolesna. W studio przebrany za redaktora Tomasza Lisa osobnik przez dobre pól godziny rugał, wyśmiewał, pouczał prezydenta Lecha Wałęsę jak być prawdziwym Polakiem. Czyż to nie przerażające! Pisobolszewia dokonała niespodziewanego kontrataku. Najwyraźniej porwała elity naszego kraju zastępując je doskonale podrobionymi klonami i pluje, pluje, pluje na jedyny, ostatni, prawdziwy autorytet, ikonę i bohatera jaki nam pozostał.
Jeśli dodać do tego program rozrywkowy zatytułowany Debata w którym siedząca naprzeciw dwóch nakręconych marionetek kukła upodobniona do premiera Tuska ruszała ustami do nagrania z przemówienia stoczniowego Edwarda Gierka i złośliwy komantarz dzienikarzy Onetu – cytat - Dwaj związkowcy, którzy uczestniczyli wieczorem w Gdańsku w debacie z premierem Donaldem Tuskiem, są zadowoleni z rozmowy z szefem rządu- koniec cytatu - sprawa staje się chyba jeszcze bardziej oczywista.
Koniec świata już blisko.

Subscribe







